Data: 07/03/2021

Odczarujmy szafę kapsułową!

Nie ukrywam, że popularność mojego bloga wzrosła między innymi dzięki cyklowi Szafa Minimalistki. Regularne pokazywanie zestawów tworzonych z ograniczonej liczby ubrań przypadło Wam do gustu. Domyślam się, że głównie dlatego, że było to bardzo prawdziwe – żadnego pozowania w kontrolowanych warunkach, tylko to, co w życiu. Potem popularność szafy kapsułowej poszybowała w górę, wiele osób zaczęło się interesować tym tematem, a ja, podobnie jak w przypadku minimalizmu, bardzo się ucieszyłam, bo uważam zarówno capsule wardrobe, jak i minimalizm za zacne idee. :)

 

Jeszcze później jednak, mam wrażenie, powszechność koncepcji sprawiła, że zaczęła zjadać własny ogon. Zyskały na tym np. konta instagramowe, piękne, wymuskane, doskonałe, które promując tę ideę, moim zdaniem pokazują jakiś nierealny obraz. Biało-szaro-beżowy i koniecznie w postaci „flatlajów”, czyli zdjęć, gdzie kadr ujęty jest z góry, na białych prześcieradłach w idealnie powtarzalnych okolicznościach. Czy tak wygląda prawdziwe życie? Być może, jasne. :) Ale moje nie.

 

Ubrania są dla mnie środkiem do celu, nie drogą

 

Od wielu lat bardzo, bardzo mocno staram się, żeby za pośrednictwem bloga przekazywać wiedzę na temat sprawnego budowania szafy kapsułowej. Nie dlatego, że tak sobie wymyśliłam, tylko dlatego, że po prostu jest to genialne narzędzie, dzięki któremu można ogarnąć temat ubrań i zająć się ważniejszymi sprawami. A czym są te ważniejsze sprawy, to już zdecydujcie same. To może być zabawa ubraniami czy stylem, rzecz jasna, ale również coś zupełnie innego. Dlatego właśnie chcę konsekwentnie próbować odczarować szafę kapsułową, wokół której narosło milion mitów, a wciąż gromadzą się nowe. Mity związane z liczbą ubrań, kolorystyką, przydatnością. Capsule wardrobe naprawdę jest dla każdego, na każdą kieszeń i każde możliwości, w każdej opcji kolorystycznej i estetycznej. Żeby mieć dobrze zorganizowaną i funkcjonującą szafę kapsułową, nie musisz być minimalistką, nie musisz lubić czarnego i białego. Ba, naprawdę NIC nie musisz, a wszystko możesz!

 

Jeśli lubisz mieć mało ubrań – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli lubisz mieć dużo ubrań – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli codzienne chodzisz do biura – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli pracujesz z domu – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli lubisz stonowane kolory – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli lubisz wyraziste wzory – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli nosisz dużo sukienek – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli nie cierpisz koszul – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli nosisz XXL – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli nosisz XS – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli masz w nosie rozmiary – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli lubisz swój wygląd – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

Jeśli nie lubisz swojego wyglądu – szafa kapsułowa jest dla Ciebie.

 

BEZPŁATNY PLANER

Wyciśnij 100% ze swoich ubrań!

Pobierz Planer 7 ubrań w 7 dni bez dodatkowych kosztów i zrób pierwszy krok do wymarzonej szafy!

 

Szafa kapsuła, szafa kapsułkowa, capsule wardrobe czy szafa w pigułce to nie jest jakiś Święty Graal posypany różowym brokatem i tylko dla wybranych instagramerek czy blogerek. Szafa kapsułowa to też nie są wymuskane „flatlaje” z kaszmirowymi sweterkami i koronkowymi stanikami. To normalne, codzienne ubrania, które dzięki strukturze capsule wardrobe po prostu duuuużo łatwiej ze sobą zestawiać. To zrozumienie, jak działamy, wybierając i kupując ubrania, czego tak naprawdę potrzebujemy i jak chcemy wyglądać. Jak my chcemy! Ty również. I ja. A nie jak inni by chcieli, byśmy wyglądały, lub jak pozwalamy, żeby wyobrażenia innych o tym, jak mamy wyglądać, wpływały na to, jakie ubrania wybieramy, kupujemy i nosimy.

 

To znaczy tak wygląda i działa szafa kapsułowa w moim rozumieniu. Bo np. nie brakuje teraz marek ubraniowych „jadących” na minimalizmie. Poznasz je po sloganach: „marka dla minimalistek” czy „w Twojej szafie kapsułowej nie może zabraknąć…”. A najlepiej, żebyś kupiła gotowy zestaw z wiosennej kolekcji, który będzie Twoją nową szafą kapsułową. :/ Wtedy to już jak za dotknięciem magicznej różdżki będziesz miała się w co ubrać i niczego Ci nie zabraknie. A tak naprawdę w Twojej szafie nie może zabraknąć jedynie Ciebie – Twoich upodobań, Twoich wyborów, Twojej estetyki i Twoich ubrań, w których Ty wyglądasz i czujesz się, jak Ty chcesz. Wiesz, która marka ubrań jest dla minimalistek? Każda, której ubrania kupujemy ze świadomością i po rzeczowej analizie potrzeb, a nie mając zachciankę. Spoko, ja też, jeśli mogę, to kupuję coś droższego, polskiej marki, produkowanego etycznie, ale jeśli mam sprawdzone majtki z sieciówki, które są dobre, trwałe, wygodne i dla mnie ładne, to je kupuję. I kropka. Jeśli chcesz być minimalistką na zakupach, to zminimalizuj również wyrzuty sumienia! Że za tanio kupujesz, że za drogo i nie takie rzeczy, jak by sobie życzyły ciocia Krysia czy przypadkowe laski w internetach.

 

Moja szafa nie przypomina tych z wyidealizowanego Instagramu czy Pinteresta. Bo jest moja i tylko moja. Nie idealna, nie bezbłędna, nie zawsze wymuskana. Ale uwielbiam swoje ubrania i noszę je z ogromną przyjemnością nawet, gdy nie spełniają kanonów dopasowania do rodzaju sylwetki czy typu kolorystycznego. Mam to w nosie, serio. :) Oczywiście uwielbiam swoje ubrania poza tymi chwilami, gdy ich nienawidzę. :D Bo ja także, jak większość, mam czasami taki moment, że nienawidzę swoich ubrań. Wszystkich. Nie to, że nie mam się w co ubrać, bo wiem, że mam, ale strasznie mnie te ubrania nagle wkurzają. Bardzo nieracjonalne w istocie. I pomyślałam, że Wam o tym napiszę, bo może też Wam się tak zdarza, a szafa kapsułowa jest najczęściej pokazywana jak objawienie i magiczny lek na całe zło. Gorsze dni również są i to jest OK. To nie oznacza, że szafa kapsułowa jest do d… To oznacza tyle i tylko tyle, że każdy ma czasami gorszy dzień i nawet najpiękniejsza sukienka staje się wtedy największym wrogiem. To minie. ;)

 

Naprawdę, uwierz mi, że bardzo łatwo jest pokazać na zdjęciu lekko (lub trochę mocniej) poprawiony świat. Przede wszystkim świat, który zarabia na tym, żebyś poczuła się troszkę gorzej i kupiła coś, by poprawić sobie humor. Ten świat też fantastycznie zaadaptował ideę szafy kapsułowej i na niej zarabia. Nie zrozum mnie, proszę, opacznie – nie ma nic złego w szukaniu inspiracji, wskazówek i podpowiedzi tak długo, jak długo jest to wspierające, a nie dołujące. Wyczul się na moment, w którym oglądanie obrazków przestaje inspirować, a zaczyna sprawiać, że gorzej się czujesz albo gorzej myślisz o swoich ubraniach lub wyglądzie jako takim. „Bo ona ma taką piękną szafę kapsułową, w której wszystko harmonijnie do siebie pasuje i jest takie śliczne, a ja nie”. Nie wszystko w szafie musi do siebie pasować, wręcz nawet nie powinno! O tym micie związanym z capsule wardrobe pisałam już zresztą w tym samym poście, w którym pokazuję swoje wszystkie ubrania.

 

Być może nie wiesz lub nie pamiętasz, ale na temat budowania szafy kapsułowej napisałam mnóstwo tekstów!

Jak stworzyć capsule wardrobe?

Jak przygotować swoją szafę na jesień? Analiza stylu w 5 krokach plus kilka uwag praktycznych. (pasuje też do wiosny)

Jak się mądrze inspirować?

Jak znaleźć swój styl?

Prosta pielęgnacja ubrań (początek cyklu)

Prosta pielęgnacja ubrań. Urządzenia i akcesoria

Co to za materiał? (rodzaje tkanin i włókien)

 

I na sam koniec, jeśli chciałabyś spróbować moich metod i narzędzi budowania szafy kapsułowej, zapraszam Cię bardzo mocno do zapisania się na listę chętnych na kurs online Szafa Minimalistki. Mam się w co ubrać! To Cię do niczego nie zobowiązuje, oznacza tylko, że powiadomię Cię mailowo, że ruszyła sprzedaż, bo ona zawsze jest ograniczona w czasie. W zamian za Twoje zaufanie pragnę podarować Ci Planer Szafy Minimalistki w wersji 7 ubrań w 7 dni. To od niego zaczęła się moja przygoda z Szafą Minimalistki, która doprowadziła mnie i moją szafę do miejsca, w którym mam się w co ubrać. Planer umożliwi Ci przetestowanie swoich ubrań i zrobienie pierwszego, często najważniejszego kroku w drodze do wymarzonej szafy.

 

BEZPŁATNY PLANER

Wyciśnij 100% ze swoich ubrań!

Pobierz Planer 7 ubrań w 7 dni bez dodatkowych kosztów i zrób pierwszy krok do wymarzonej szafy!

 

Chciałabym, żeby druga edycja kursu ruszyła z pierwszymi solidnymi wiosennymi promieniami słońca, ale może i wtedy, gdy pandemia lekko popuści i my wszyscy jakoś podświadomie złapiemy głębszy oddech. :) Kiedy to będzie? Nie wiem, elastycznie czekam, może pod koniec marca lub tuż po Świętach Wielkanocnych. Jeśli obawiasz się, że kurs jest drogi, to od razu daję znać, że będzie w średniej cenie sukienki z Zary. ;) I jeśli to Cię jeszcze nie przekonuje, żeby zapisać się na listę zainteresowanych, to zobacz, co o kursie napisała Ola, jedna z uczestniczek I edycji (pozostałe opinie znajdziesz na stronie szafaminimalistki.pl):

 

Nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na zakup kursu. Najlepiej zainwestowane pieniądze w mój rozwój. Kurs nie tylko układa ubrania w szafie, ale przede wszystkim myśli w głowie. Obecnie mogę polecać kurs obcym ludziom na ulicy. ;) Warto! Kurs wymaga zaangażowania, wyłącznie wtedy osiągnie się prawdziwy cel, jakim jest moment, w którym można powiedzieć: Mam się w co ubrać! Uwielbiam! Uwielbiam! Uwielbiam!

 

Jakie przekonanie najmocniej blokuje Cię (lub blokowało kiedyś) przed wypróbowaniem koncepcji szafy kapsułowej?

11 komentarzy
4.2 11 votes
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
11 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Zofia
Zofia
1 miesiąc temu

Pisze ten komentarz „na szybko”, bo jestem w pracy, ale bardzo ujelas mnie tym co napisalas i czuje potrzebe napisania go teraz.

Czytajac az mialam ochote zrobic glosny oddech ulgi :) Kocham takie wlasnie podejscie. A to co napisalas o nienawidzeniu swoich ubran tez bardzo do mnie przemowilo, bo tez tak mam. I chyba nigdy nie slyszalam zeby ktos o tym mowil. I to mowil bez wyciagania wnioskow typu „to oznacza ze to nie Ty i musisz zmienic cala szafe i zycie i w ogole wszystko”. U mnie ta nienawisc jest zazwyczaj spowodowana jakimis ukrytymi emocjami, jakims zawiedzeniem sie czyms. Dokladnie jednak jeszcze nie wiem i to jest ok!

Dziekuje Ci za ten tekst i za szczerosc, mysle ze przemowi on do wielu osob :)

Pola - Odpoczywalnia
29 dni temu
Reply to  Zofia

Dokładnie tak, Twoje podejście, ludzkie i życiowe przemawia do mnie najbardziej:)
Ja, chociaż generalnie bardzo lubię zdecydowana większość moich ubrań i lubię t jak w nich wyglądam, to miewam takie dni (przed okresem, albo gdy jestem niewyspana, albo mam kiepskie włosy ), kiedy nie podobam sie sobie w niczym co na siebie zakładam.
Aż się zapisałam na listę oczekujących na kurs:)
Pozdrawiam serdecznie!

Aleksandra
Aleksandra
1 miesiąc temu

Potwierdzam w komentarzu, kurs wart każdej złotówki ;) od początku pierwszej edycji minęło już trochę czasu, a my (uczestniczki), stale mamy ze sobą kontakt na grupie, dzielimy się inspiracjami. Warto wziąć udział w tym wyzwaniu chociażby dla samego poznania Kasi :)
Pozdrawiam
Aleksandra – kursantka z pierwszej edycji ;)

Marta
Marta
1 miesiąc temu

Dziękuję za ten tekst. U mnie sporo czasu minęło zanim zrozumiałam że kapsuła jest właściwie dla każdego, ale niekoniecznie musi oznaczać kilka sztuk w beżach i szarościach. Kupując coś nowego zawsze już patrzę na jakość oraz na to do ilu rzeczy w moje szafie będzie to pasowało. Przestałam się frustrować flatlajami, czasem przeglądam szukając inspiracji ale nic poza tym. Kocham swoje ubrania wszystkie, mam ich sporo ale dzięki temu nie stresuję się praniem i mi się nie nudzą. I właściwie mam dwie kapsuły, jedną malutką na ekstra spotkania z klientami i drugą taką bardziej codzienną.

Ewa
Ewa
1 miesiąc temu

Fajnie, ze w przestrzeni internetowej są „twórcy” z taką motywacją w działaniu jak Pani. Gratuluję konsekwencji i czytam niezmiennie z uwaga.

Karolina
Karolina
1 miesiąc temu

Bardzo dziękuję za ten tekst. Czasami ta „pogoń” za ideałem jest bardzo męcząca a to chyba nie o to tutaj chodzi. Dzięki za zwrócenie uwagi na to, że nasze życie to nie Instagram czy Pinterest i nie wszystko musi być idealne. Tak to rozumiem :)

Justyna
Justyna
1 miesiąc temu

U mnie dużym odkryciem było zrozumienie, że potrzebuję kilku mniejszych szaf kapsułowych. Nie wszystkie ubrania do siebie pasują, bo nie mogą! Mam osobny zestaw do biegania i innych sportów, włącznie z kurtkami i butami, inny do pracy (cały czas pracuję w domu, noszę tutaj sweterki i legginsy, wychodząc z domu zakładam jeansy zamiast legginsów, co ułatwia sprawę) oraz kilka ubrań na specjalne okazje typu spotkania służbowe czy np.komunie. Mam też zestaw ubrań na spacery z psem i po lesie. Nie mieszam tych zestawów, czyli nie pracuję w dresach i nie chodzę po bułki w eleganckiej bluzce. Jesli noszę je zgodnie z przeznaczeniem, służą mi dłużej. Np.dres szybko by się zniszczył, gdybym oprócz uprawiania sportów używała go na co dzień, ładne buty niszczą się od chodzenia po lesie itd. W ogóle nie noszę obcasów, bo jestem wysoką i odkryłam, że można ładnie i elegancko wyglądać w płaskich butach. Ważne jest też, że mam prawo zmieniać swój styl, w moim przypadku zmienia się on zależnie od pór roku. Zimą kobiece sweterki i elegancka torebka, a latem T-Shirty w paski i jeansowe szorty. Nie musze być codziennie ubrana w takim samym stylu. Więc ubrań mam dosyć sporo, ale wszystkie noszę. 2 x w roku robię selekcję i nienoszone oddaję do domu dziecka. Moim zdaniem kobiety się zaniedbują, bo chodzą cały czas w tym samym ubraniu. Np. W domu noszą byle jaką bluzę dresową i legginsy i potem w takim stroju wychodzą do sklepu, do banku, kosmetyczki, odebrać dzieci itd. Trzeba konkretnie oddzielić, ktore ubrania nosi się w danych okolicznościach.

Justyna
Justyna
1 miesiąc temu
Reply to  Justyna

Jeszcze dodam, że wcale nie musimy donaszać ubrań aż się całkiem zniszczą, bo widzę, że jest duży problem z ciuchami pt. Za brzydkie by się gdzieś pokazać, za ładne, żeby wyrzucić. Ja swoje oddaję mamie, która nosi je do prac w ogrodzie, a resztę też daję do domu dziecka, tam również potrzebują ubrań do sprzątania czy ogrodu. Bawełniane koszulki można użyć jako szmatki, inne ubrania dać kobietom, które zrobią z nich zabawki czy ubrania dla lalek. Krawcowe też chętnie przyjmą takie rzeczy, naprawdę nie ma sensu trzymać takich ubrań i co gorsza ich nosić, bo będziemy się wtedy czuły tak samo, jak takie brzydkie,zużyte, niepotrzebne szmatki ;-) A my jesteśmy piękne i mamy tak wyglądać i tak się czuć, niezależnie od tego, ile mamy ubrań i ile one kosztowały.

Inka
Inka
1 miesiąc temu
Reply to  Justyna

A ja się nie zgodzę, dlaczego ktoś ma donaszać moje rzeczy. Dla mnie za brzydkie a dla kogoś ok? Owszem jeśli ktoś faktycznie potrzebuje i chce to jasne ale w innym przypadku to nie uważam tego za dobre rozwiązanie. Moje ciuchy – mój problem. I jeszcze dodam, że czuję się piękna nawet w starych ogrodniczkach i flanelowej koszuli pracując w ogrodzie, malując lub pomagając mężowi.

Justyna
Justyna
1 miesiąc temu
Reply to  Inka

Jeśli ja nie mam okazji nosić takich ubrań, to czemu mam ich komuś nie oddać? Moja mama jest bardzo zadowolona, bo nie musi kupować ubrań bądź nosić ładnych do prac w ogrodzie i nie martwi się, że one się zniszczą czy pobrudzą. U mnie by tylko zalegały nienoszone, a tak ktoś z nich korzysta. Dla mnie są to już nieprzydatne i brzydkie ubrania, a dla kogoś są one wartościowe. Przecież nie każę nikomu chodzić w moich starych ubraniach do pracy. Ja akurat uważam, że zawsze powinnyśmy o siebie dbać, a jeśli ktoś ma inne zdanie to nie ma problemu, szanuję. I chyba nie do końca mnie Pani rozumie, nie mam nic do starych ubrań, tylko nie każdy się dobrze czuje np. W spranych koszulkach czy znoszonych butach.
Pozdrawiam

Królowa Karo
1 miesiąc temu

Dla mnie szafa kapsułowa to pewien system konstruowania garderoby. Ja ciuchów mam sporo, ale właśnie ten system czuwa nad tym, żeby było spójnie, żeby dało się tworzyć zestawy i żeby zawsze było się w co ubrać.