Data: 14/03/2021

Wiosenne porządki w szafie

Wiosenne porządki w szafie są dla mnie symbolicznym przejściem między sezonami. W kontekście ubrań i ubierania się sezony nie są dla mnie aż tak istotne, ale zrobienie wiosennych porządków sprawia, że mocniej czuję powiew świeżości. :) Najczęściej zabieram się do nich wtedy, gdy światło wpadające do mieszkania pokazuje mi… jak brudne mam okna. ;) Nie wiem, jak u Was, ale we mnie wstępuje wówczas jakby nowa energia, nowa siła i chęć do zmian.

 

BEZPŁATNY PLANER

Wyciśnij 100% ze swoich ubrań!

Pobierz Planer 7 ubrań w 7 dni bez dodatkowych kosztów i zrób pierwszy krok do wymarzonej szafy!

 

Jak wyglądają moje wiosenne porządki w szafie?

 

Przede wszystkim nie jest to żaden magiczny rytuał ;). Nie przeznaczam całego dnia czy weekendu na porządkowanie ubrań i nie jest to też moim priorytetem. To po prostu różne czynności rozłożone odpowiednio w czasie między innymi obowiązkami. Niemniej jednak jest to zwykle stały zestaw:

 

Przegląd rzeczy i selekcja

 

Zaczynam od przeglądu większości ubrań, butów i akcesoriów. Ponieważ nie mam ich tak dużo, mogę spokojnie za jednym razem przejrzeć prawie wszystkie, które noszę regularnie. Nie dzielę ubrań sztywno na sezony, większość noszę przez cały rok, z wyjątkiem np. grubych wełnianych swetrów czy krótkich spodenek.

 

W trakcie przeglądu oceniam, które rzeczy są nadal w dobrym stanie, które wymagają lub niedługo będą wymagały wymiany albo naprawy. Sprawdzam też, które nosiłam najczęściej. To pozwala mi zastanowić się, czy potrzebuję coś dokupić, i zaplanować dokładne zakupy. Żadnego window shoppingu czy niekończących się inspiracji – dzięki narzędziom wypracowanym przez lata wiem dokładnie, jakich ubrań potrzebuję i jakich szukam.

 

Zdecydowanie, które rzeczy są jeszcze dobre, a które już nie, nigdy nie było dla mnie łatwe. Jest to coś, czego się po prostu nauczyłam, i nie ma w tym tajemnej wiedzy. Ustaliłam sama dla siebie kryteria, które pomagają mi stwierdzić, czy ubrania są już wystarczająco zniszczone. Przykładowo:

  • koszulki – gdy dekolt jest wyciągnięty lub kolor zszarzały;
  • jeansy – gdy są porwane lub odbarwione;
  • swetry – gdy są mocno wyciągnięte lub dzianina jest zniszczona.

 

 

Twoje kryteria mogą być zupełnie inne, bylebyś je sobie uczciwie ustaliła i się ich trzymała. Koszulki czy dresy często z „wyjściowych” stają się dla mnie opcją „po domu” lub raczej „na spacery z psami”, ale staram się dbać o proporcje, żeby ubrań „po domu” nie było zbyt dużo, i o to, żeby nadal były w takim stanie, że spokojnie mogę wyjść np. do sklepu. Plusem takiego stopniowego zużywania rzeczy jest to, że gdy już się zupełnie zużyją, wyrzucam je najczęściej do pojemników na ubrania. Stamtąd trafią do sortowni i zostaną przerobione na czyściwo – moim zdaniem to najlepszy sposób utylizacji. Więcej o tym, co zrobić z niepotrzebnymi ubraniami, dowiesz się z tego tekstu.

 

Czyszczenie i naprawa

 

Niektóre rzeczy wymagają czyszczenia i naprawy innej niż codzienna. Nie są to żadne skomplikowane czynności:

  • Piorę ręcznie wełniane swetry lub korzystam z zaprzyjaźnionej suszarki do ubrań. :) Większość nowoczesnych suszarek ma opcję odświeżania, które świetnie sprawdza się przy wełnie. Piorę też wełnianą czapkę i szale.
  • Medytuję z użyciem golarki do ubrań. :) To żart oczywiście, ale uwielbiam golić ubrania i to dla mnie jak medytacja. Golę regularnie większość wełnianych rzeczy, ale również bawełniane dresy czy bluzy, które się czasami mechacą. Często wystarczy jednorazowe golenie, żeby przestały się mechacić. Od lat używam tej samej, najtańszej golarki, którą pożyczałam już większości znajomych, i nadal działa.
  • Odkładam ubrania do zawiezienia do krawcowej [i robię to ;)].
  • Odkładam buty do zawiezienia do szewca [i robię to :)].
  • Oddaję do pralni płaszcz i kurtkę, jeśli to konieczne.

 

wiosenne porządki w szafie

 

Planuję wiosenny statement look

 

To może brzmieć zabawnie, ale jedną z największych korzyści, jaką widzę w szafie kapsułowej (czy też wielu szafach kapsułowych w ramach jednej garderoby), jest możliwość zaplanowania, jakie zestawy będę nosić. Pozwala mi to później zaoszczędzić masę czasu, a codziennie rano wiem, że mam się w co ubrać. Obserwowanie siebie i swoich wyborów ubraniowych przez lata (w tym siebie na zdjęciach) sprawia, że wiem dokładnie, w czym się dobrze czuję i w czym moim zdaniem dobrze wyglądam. Podkreślam: w czym moim zdaniem dobrze wyglądam. :)

 

Przykładowo, teraz sięgam do zdjęć, które zrobiłam wiosną i latem zeszłego roku, żeby przypomnieć sobie, co i jak nosiłam. To pomaga mi ułożyć sobie zestawy tegoroczne lub chociaż jeden wybrany statement look, czyli tzw. uniform. Tej kwestii poświęciłam jedną z lekcji w kursie Szafa Minimalistki. Mam się w co ubrać! Jest tam również planer do tworzenia uniformów. Postaram się pokazać swoje wiosenne zestawy i sposób ich przygotowywania za tydzień.

 

Capsule wardrobe i narzędzia z nią związane, które wypracowałam, mają jeszcze jeden plus. To zaufanie, które mam do siebie. Zaufanie, że sama wiem, co robić i jak się ubierać, co kupować i jak zestawiać części garderoby, żeby czuć się dobrze w swoich ubraniach i z tym, jak wyglądam. Wiem, że nie każdemu się to będzie podobać, i to jest OK, nie musi. Nie szukam aprobaty w oczach innych osób, najważniejsze jest dla mnie, żeby czuć się dobrze sama ze sobą i dla siebie. To oczywiście nie wyklucza dni, gdy nic mi się nie podoba, ale o tym już pisałam tutaj.

 

Układam w szafie na nowo

 

Oznacza to właściwie, że wszystkie rzeczy trafiają z powrotem na swoje miejsce. :) Jedynym wyjątkiem jest wymiana cięższych zimowych swetrów na lżejsze, głównie letnie ubrania. Zimowe trafiają do szuflady lub pudełka, a letnie na wieszaki lub do szuflady. No i oczywiście, wyciągam już lżejsze buty – tenisówki i czółenka. Podkreślam raz jeszcze, że to wszystko nie dzieje się naraz, jednego dnia, a jest rozłożone w czasie, zwłaszcza że pogoda lubi przecież płatać figle.

 

I to tyle. Jak widzicie, moje wiosenne porządki w szafie to nic romantycznego i rytualnego, jak to się czasami przedstawia. Wiele mają z kolei wspólnego z rozsądkiem oraz ultrapraktycznym podejściem do ubrań i szafy.

 

BEZPŁATNY PLANER

Wyciśnij 100% ze swoich ubrań!

Pobierz Planer 7 ubrań w 7 dni bez dodatkowych kosztów i zrób pierwszy krok do wymarzonej szafy!

26 komentarzy
5 3 votes
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
26 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Karolina
Karolina
6 miesięcy temu

Zmiana garderoby na wiosenną jest czymś co bardzo lubię. Zawsze dostaje po tym dodatkowej energii jakby sam fakt schowania grubszych ubrań miał przywołać ciepło😉. W tym roku wyjątkowo nie „bawię się” w wymianę ubrań i szukanie nowych ponieważ jestem w ciąży i mam tylko dosyć uniwersalną odzież ciążową ( praktycznie wszystkie ubrania pożyczone od siostry która dostała je z kolei od koleżanki) a zanim zmieszczę się w swoje stare ubrania akurat będzie pora na wymianę garderoby na jesienną😂.

ida
ida
6 miesięcy temu

Chyba mam troche inne ubrania (albo poziom odczuwania zimna), bo ja na taka wymiane garderoby musze jeszcze poczekac – ta zmiana dzieje sie na przelomie kwietnia i maja.

Ida
Ida
6 miesięcy temu

Ach, nie zrozumiałam!

Dor
Dor
6 miesięcy temu

Dzięki za wpis, zmotywowałaś mnie do prawdziwych wiosennych porządków, a nie tylko przełożenia cieplejszych rzeczy na tył szafy ;) Mi zawsze najtrudniej jest zdecydować czy dana rzecz jeszcze się nadaje czy już powinna trafić do kontenera (ubrań po domu mam wystarczająco, a psa ani ogródka nie mam). Oraz faktycznie dotrzeć do krawcowej i szewca. Jest plan na końcówkę marca :)

wendigo
6 miesięcy temu
Reply to  Dor

Mam podobnie, a wg kryteriów podanych w notce, to jakaś 1/3 moich ubrań nadaje się do kontenera ;) ja jednak mam inne kryteria ;) tzn. żadne konkretne ale poszarzała koszulka przetrwała u mnie jako koszulka do spania jeszcze wiele miesięcy, a w wyciągniętych chodzę nie tylko po domu, bo uważam, że tego wcale nie widać ;) (a nawet jak widać i komuś się to nie podoba, to może na mnie nie patrzeć ;) ). Dziurka czy dwie to też nie problem – można zaszyć, dopiero jak widzę, że będą się kolejne dziurki robiły (bo np. materiał jest już przetarty i to widać), to uznaję, że czas wyrzucić…

Kasia
Kasia
6 miesięcy temu

Dzień dobry, nie wiem czy odpowiedź na to pytanie jest gdzieś na blogu, ale zaryzykuję i zapytam, bo nie znalazłam póki co odpowiedzi. Czy w doborze ubrań kieruje się Pani analizą kolorystyczną, a konkretniej czy zdefiniowała Pani swój typ kolorystyczny i sugeruje się Pani paletą barw charakterystycznych dla swojego typu? Czy zdarza się Pani kupić i ubierać rzeczy, które kłócą się z tymi wytycznymi, ale z różnych powodów je Pani ubiera (wygoda, jakość, samopoczucie itp). Jestem na etapie organizowania szafy kapsułowej, jednak mam problem z ogarnięciem tego pod względem kolorystycznym. Intuicyjnie potrafię wskazać kolory w jakich bardziej się sobie podobam, ale nie jestem pewna czy to co mi się wydaje rzeczywiście podkreśla moje naturalne piękno, czy wręcz przeciwnie odbierają urok i powodują „chory wygląd”. W internecie jest masa testów na analizę kolorystyczną i proszę mi wierzyć wyniki są od Sasa do Lasa, wg niektórych jestem jesienią, wg niektórych latem i wiosną. Możliwe, że zbyt się tym przejmuję, ale postanowiłam, że szafa ma zawierać wyłącznie te ubrania, które są „w punkt”.

Gosik.
Gosik.
6 miesięcy temu

Dziękuję bardzo za planer. Dużo łatwiej ogarnąć zestawy ubrań jak się ma wytyczne. Tekst też pomocny w porządkowaniu i selekcji ubrań. Pozdrawiam :)

Królowa Karo
6 miesięcy temu

Ja mam dość obszerną garderobę, nie muszę więc robić rotacji jesień-zima, ale wiosenne porządki muszą być!

Ola
Ola
6 miesięcy temu

Moim najwiekszym problemem są ubrania ,,po domu,, mam ich bardzo dużo. Szkoda mi ich wyrzucic. Bo mają czasem jakieś małe plamki (np. przy sprzątaniu kropla wybielacza zafarbowała nogawkę spodni dresowych) po domu mi to nie przeszkadza lecz w momencie kiedy muszę wyjść do sklepu lub z psem to się przebieram. To samo dotyczy wizyt niezapowiedzanych gości przed którymi mi wstyd w takich ubraniach. 🙈 Rzeczy po domu w moim przypadku to zakupowe buble, które po jednym założeniu rozciągnęły się lub zmechaciły już nieodwracalnie. Po Twoim poście chyba jednak oddam te ubrania do recyklingu. Pozdrawiam.

Kasia
6 miesięcy temu

Ja też uwielbiam golenie ubrań golarką :D Od dziecka to było moje ulubione zajęcie, a rodzice z przyjemnością zostawiali mi wszystkie swoje swetry do ogolenia i cieszyli się czasem wolnym :D

Kinga
Kinga
6 miesięcy temu

Witam dziekuje za przydatny jak zawsze tekst.
Tip na poczatek ktorym bardzo chce sie podzielic.
Ja wszystkie ubrania ktore lubie I nie sa potargane ale sa zszarzale czy odbarwione – farbuje. Odkrylam mega prostu sposob. Mozna kupic barwnik do ubran w kapsulce ktory razem z ubraniami wkladamy do bebna pralki I wlaczony normalny cykl prania bez proszku. Po skonczonym cyklu wyciagamy zafarbowane ubrania. Paleta barw do wyboru jest obszerna a sam proces prosty jak zwykle pranie. Napisze Kasi wiecej bo nie wiem czy tu moge zareklamowac co to dokladnie za produkt.

Mazia
Mazia
6 miesięcy temu

Witam czy jeden z t-shirtow na czysciwo jest z ansin? Zastanawiam sie nad zakupem od nich, jednak bardzo zalezy mi na jakosci, a widzac po zdjeciu nie wyglada za ciekawie.. czy moglabys sie wypowiedziec Kasiu na temat jakosci tej marki? Pozdrawiam

Koci Punkt Widzenia
6 miesięcy temu

U mnie w szafie są wszystkie ubrania – nie mam podziału na sezony. Skrupulatnie je przeglądam 2-3 razy w roku :)

paulah
paulah
5 miesięcy temu

Chciałam pobrać planer ale nie za bardzo rozumiem jak to działa..?
Kliknęłam, przyszedł na pocztę @” Kurs online Szafa Minimalistki – potwierdź chęć dołączenia do listy”. Potwierdziłam – „Kliknij proszę przycisk poniżej, jeśli zapisałaś się na listę mailingową zainteresowanych kursem Szafa Minimalistki.” – i…. do tej pory nic nie przyszło, od 20 marca.
O co tu chodzi??

paulah
paulah
5 miesięcy temu
Reply to  paulah

OK, teraz kliknelam kolejny raz po czasie i planer był do pobrania. Dzieki.

Aleksandra
5 miesięcy temu

U mnie zmiana zawartości szafy po zimie jest naturalna, cięższe rzeczy znikają, a w ich miejsce wchodzą delikatniejsze, lżejsze ubrania.

monia
monia
5 miesięcy temu

Ja mam problem z ogromną ilością swetrów ciepłych, które uwielbiam na wszystkie możliwe warianty. Też o nie dbam, golę i zajmują mi masę miejsca, Chociaż nie kupuję już od 3 lat, mam ich naprawę dużo przez to, że praktycznie nie ma zimy i nie ma kiedy w nich chodzić. Czasem nie zdążę ubrać żadnego ciepłego, grubego swetra z golfem i następują nagle ciepłe dni. Upycham je znowu na pawlacze i tyły szaf. Podobnie jest z kożuszkiem, ciepłym długim płaszczem – wyjmuję na jesień, chowam na wiosnę, nie ubierając ani razu. Podobny problem mam z paroma parami kozaków, na które kiedyś wydałam masę pieniędzy, są bardzo dobre gatunkowo, ale przez brak prawdziwej zimy „kurzą się” w szafie. Całą zimę przechodzę w botkach, bo w kozakach jest po prostu za gorąco. Nie nadążam z ciuchami za zmianami pór roku… krótka zima, krótkie lato. Jednak nie potrafię ograniczyć się do minimum, lubię różnorodność w ubraniu