Moje Artystyczne Randki – lipiec 2014

simplicite-artystyczna-randka-lipiec

Pamiętacie, jak zapowiadałam wakacyjny rozkład jazdy na blogu, a wśród niego teksty o Artystycznych Randkach? Dziś właśnie chcę Wam opowiedzieć o swoich Artystycznych Randkach w lipcu. Samo pojęcie i ideę zaczerpnęłam z książki Droga Artysty autorstwa Julii Cameron, amerykańskiej scenarzystki filmowej, dramatopisarki, reżyserki.

 

Odrobinę tytułem wstępu… Randka artystyczna jest niczym więcej jak podarowaniem samemu sobie ekskluzywnej, prywatnej przestrzeni twórczej. Randka artystyczna to czas, który poświęcamy na osobisty rozwój każdego tygodnia. Niech to będą, przykładowo, tylko 2 godziny w tygodniu, ale niech to jednocześnie będą 2 wartościowe godziny, które przeznaczone zostaną na wycieczkę do galerii fotografii, samotną wyprawę na plażę lub w góry, ciekawy koncert [więcej w tekście: Tego lata odkryj w sobie Artystę].

 

Artysta ukryty głęboko w nas, jak wody potrzebuje do życia inspiracji, wyobraźni, stałego dopływu kreatywnych bodźców. Skąd je brać? Przepytane przeze mnie, w mojej opinii niezwykle kreatywne osoby, powiedziały mi, że twórcze bodźce i inspiracje płyną do niech ze wszystkich stron. Wystarczy czasami szerzej otworzyć oczy lub spróbować spojrzeć na swoją rzeczywistość z nieco innej perspektywy. A czasami trzeba trochę poszukać i się wysilić… Postanowiłam, że moje Randki Artystyczne będę ze sobą odbywać raz w tygodniu i będą one trwały właśnie ok. 2 godziny. Niemniej jednak, nie spinałam się szczególnie. Jeśli jednego tygodnia nie dam rady, a nadrobię drugiego (lub nie) to też nie będzie to tragedia. Krótko mówiąc, ostatnio w swoich postanowieniach i wyzwaniach staram się być dla siebie… szukam dobrego słowa… tak, chyba to będzie pasować – WYROZUMIAŁA. Tak właśnie, wyrozumiała. To mój czas i moja przestrzeń, gdzie nie chcę i nie muszę się spinać.

 

I tak oto się prezentują, odrobinę przypadkowo, a odrobinę w sposób zaplanowany, moje lipcowe Randki Artystyczne. 

 

Randka #1  Malarstwo

Dla tych, co czytają bloga od jakiegoś czasu, nie będzie to zaskoczeniem. Tutaj na zdjęciu tytułowym ośmieliłam się nawet pokazać swoje pierwsze dzieło, które zebrało bardzo przychylne komentarze, które sobie czytam zawsze, jak ogarnie mnie zwątpienie, poważnie! :). A zwątpienie przychodzi, jak przy każdej pracy twórczej. Po pierwszym obrazie, kolejne trzy powędrowały do kosza, albowiem nie spełniły moich, chyba zbyt wygórowanych, oczekiwań.

Niezależnie od tego, bardzo lubię ten stan, w który wpadam w trakcie malowania. Psychologia chyba nazywa to flow. Taki moment w czasoprzestrzeni, gdy faktycznie liczy się tylko i wyłącznie to, co w tej chwili robisz, a Twoje myśli samoistnie skupiają się na rozrabianiu farby, doborze kolorów. Żadne kłopoty, problemy czy plany nie mają wtedy prawa wstępu. Bajka.

 

Randka #2 Rzymskie Wakacje z Audrey Hepburn

Pamiętam, jak kiedyś obiecałam sobie, że nadrobię kinową klasykę. I jakoś mi się to rozmyło. Macie tak czasami, że obiecacie sobie coś, ale to potem umyka, gdy tylko nie zaplanujecie tego szczegółowo? Na Rzymskie Wakacje trafiłam ostatnio przypadkiem w telewizji. Zaczęłam oglądać i nie mogłam przestać. I taka mnie naszła refleksja, że kiedyś kino było takie jakby spokojniejsze. I nie mówię tu nawet o kinie akcji, ale emocje były też trochę bardziej stonowane. Gdy porównam sobie Rzymskie Wakacje i obejrzany wczoraj film Sala Samobójców to chyba jednak wolę starsze klimaty i łagodniejsze emocje. W każdym razie, po obejrzeniu Audrey w szczycie formy pobiegłam do sklepu kupić eyeliner :). I używam go! Lubię też takie inspiracje. 

 

Randka #3 Wakacyjne DIY

Pierwszy przykład moich twórczych poszukiwań w temacie DIY już pojawił się na blogu – to marynarska bransoletka ze sznurka z węzłem. To pewnie oczywiste, ale to, co widzicie na blogu to w pewnym sensie czubek góry lodowej czy wisienka na torcie. Efekt końcowy, na który muszę cobie czasami ciężko zapracować :). I ta właśnie praca, te twórcze próby, nawet nieudane, to moje artystyczne spełnienie. Bo kto powiedział, że sztuka nie może być użytkowa? Pamiętacie DIY pudełko na prezent? Zrobienie tego egzemplarza, który widzicie na zdjęciach poprzedziły 3 prototypy, z których dwa powędrowały do kosza na śmieci. Ale proces twórczy został udoskonalony i to jest w tej całe zabawie z DIY najfajniejsze. Teraz kombinuję, jak by tu wykorzystać to pudełko tworząc opakowanie na prezent ślubny.

 

Randka #4 Twórcze inspiracje w sieci

I na koniec temat rzeka… Właściwie każde kliknięcie w bloglovin (a właśnie, tam też znajdziecie simplicite :) przenosi mnie do świata blogowych inspiracji. Ale nie o tym… dziś chcę Wam pokazać dwa inne miejsca, które mnie bardzo inspirują i staram się tam przenosić raz na jakiś czas. Pierwsze miejsce to Google Art Project. Wszystkie muzea w jednym miejscu – online! No dobra, nie wszystkie, ale jest tam nowojorska MOMA, które uwielbiam. Fajnie też, że przeglądając na chybił trafił mogę znaleźć niesamowite inspiracje, artystów i muzea, do których na bank normalnie bym nie zajrzała. I tak znalazłam tam np. piękne prace Louise Bourgeois czy też niesamowite japońskie malarstwo w Adachi Museum of Art

Drugie miejsce, które bardzo lubię to blog Joanny Przetakiewicz, właścicielki i dyrektor kreatywnej marki LaMania. Dużo tam mody z najwyższej półki, to oczywiste, ale niezwykle dużo też ogromnej inspiracji sztuką. Joanna bywa i odwiedza największe wystawy, koncerty, pokazy mody i zdjęcia pokazuje u siebie na blogu. Kopalnia twórczej inspiracji.

 

Na koniec ogłoszenie parafialne. Od jakiegoś czasu na blogu zmienia się troszeczkę, na lepsze mam nadzieję :). Jak już zapewne zauważyliście – pojawił się Disqus. Odwiedzając inne blogi, zauważyłam, że jako czytelniczka lubię Disqusa – powiadamia mnie o nowych komentarzach czy odpowiedziach w nienachalny sposób, dzięki czemu jestem na bieżąco. Stąd też decyzja o zmianie na Simplicite.

I ostatnia sprawa. Bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze, maile, w których piszecie, że blog jest dla Was inspiracją. Nie ma dla mnie chyba przyjemniejszej rzeczy i bardzo, bardzo jestem Wam za to wdzięczna :). 

 

***

Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się do Simplicite Newslettera. Wszystkie najfajniejsze rzeczy znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin, a Simplicite od kuchni też na Instagramie. Do zobaczenia!

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite