Podsumowanie 2015 roku i pierwsze plany na 2016

 

Na koniec roku o bezsensie długoterminowego planowania. O roku, który mija. O najważniejszych pytaniach, które należy sobie zadać. O planach najbliższych i najważniejszych.

 

W tym roku zorientowałam się, że zupełnie nie potrafię tworzyć długofalowych planów. Tzn. roczny plan jest jak najbardziej do zrobienia, natomiast zacinam się przy próbie opracowania planów 5-cio czy też 10-cio letnich. Naturalnie, mam na myśli planowanie sfery zawodowej, w prywatnej nadal panuje upragniona stabilizacja i jedyne, czego pragnę, to by się ten stan nie zmienił.

 

Większość mądrych książek biznesowych i rozwojowych podkreśla istotę i znaczenie długofalowego planowania. Trudno odmówić im logiki – jeśli nie wiemy dokąd zmierzamy, to skąd będziemy wiedzieć, czy już tam dotarliśmy? No i nie sposób zaplanować drobnych działań, skoro nie znamy celu wędrówki. Zapewne to wszystko prawda, jednak nie moja.

 

Przez długi czas, siedząc nad kartką papieru i próbując zaplanować coś na kształt strategii działania na wiele najbliższych lat, kończyłam z niczym. To, co wpisywałam, nagle okazało się być planem krótkoterminowym, który realizowałam zanim zdążyłam się obejrzeć. Frustrowałam się i złościłam na samą siebie, aż wreszcie zdałam sobie sprawę, że tak ciężko mi to idzie, ponieważ… nie widzę w tym celu i sensu. Chęć stworzenia długofalowego planu płynęła z zewnątrz, nie z wewnątrz i tak naprawdę, zwyczajnie nie jest mi potrzebna.

 

Jest to dla mnie niesamowite odkrycie, ponieważ kiedyś, dawno temu byłam zagorzałym fanem planowania w każdej postaci. Potem i w tej sferze życia zagościł minimalizm, choć powoli. Z czasem porzuciłam skrupulatne planowanie wszystkiego i dopiero wtedy najfajniejsze rzeczy same do mnie napłynęły. Wiem, że gdy się o tym czyta z perspektywy obserwatora, wydaje się być to naciągane, niczym rodem z amerykańskich, płytkich poradników. Niemniej jednak, dokładnie tego doświadczyłam. Gdy lata temu przestałam skrupulatnie planować sobie życie, zarówno długo jak i krótkofalowo, dopiero wtedy nauczyłam się dostrzegać okazje i możliwości, które mogłabym łatwo przegapić, gdybym była zbyt mocno przywiązana do ustalonych z góry planów. Przeniosłam swoją uwagę z przyszłości na teraźniejszość. Gdyby nie ta otwartość na nowe i nieoczekiwane, nigdy nie zaczęłabym blogować, nigdy nie napisałabym swojej pierwszej książki.

 

Podsumowanie 2015 roku na Simplicite.pl

 

I tak, płynnie mogę przejść do swojego podsumowania roku. Mam nadzieję, że wybaczycie mi taka prywatę i potraktowanie bloga trochę jak osobistego pamiętnika. Pamiętam, że planując ten rok napisałam:

 

Dziś czuję, że nachodzący rok będzie zupełnie inny. Mam takie nieodparte wrażenie, że tym razem trzeba w pewnym sensie zakasać rękawy i wziąć się porządnie do roboty. Mam poczucie, że wszystko, co uda mi się lub nie uda wypracować w nadchodzącym roku, będzie bardzo procentować w kolejnych latach. Dlatego też, w mojej głowie i na kolejnych stronach w notesie pojawiają się szkice, plany, zarys projektów małych i dużych, postanowień i strategii.

 

I tak właśnie było. Gdy zaczęłam podsumowywać sobie miniony rok, nieodparcie miałam w głowie wyłącznie jedną myśl, że ten rok faktycznie upłynął pod znakiem wytężonej pracy, choć okazało się, że zupełnie innej, niż pierwotnie planowałam. Upłynął pod znakiem pisania książki. Propozycja napisania książki pojawiła się nieoczekiwanie i była to tego rodzaju okazja, której, pomimo licznych wątpliwości, jednak się nie przepuszcza. Okazja do spełnienia dużego marzenia, które kiedyś wydawało się być zupełnie nierealne do zrealizowania. Tak właśnie dzieje się, gdy odpuścimy sobie skrupulatne planowanie, gdy zaufamy sobie. 

 


Moje odpowiedzi na 5 najważniejszych pytań na koniec roku


 

Żeby sięgnąć głębiej, ponownie postanowiłam odpowiedzieć sobie na 5 najważniejszych pytań na koniec roku, o których pisałam już szerzej rok temu (przejdź do pełnego tekstu). To dla mnie najłatwiejszy i najbardziej efektywny sposób na pogłębioną refleksję.

  

1. Które wartości są dla mnie najważniejsze?

Na to pytanie odpowiadam sobie z dużą przyjemnością. Nie zawsze w 100%, nie bez błędów i potknięć, ale co do zasady udawało mi się postępować w tym roku zgodnie ze swoim wewnętrznym kompasem wartości. Działać i angażować się w te projekty, które odpowiadają moim wartościom. W tym roku główny nacisk starałam się położyć na jakość i uczciwość. Nie chcę się zgadzać na bylejakość w moim życiu, na wielu różnych polach. Staram się również być uczciwa. Nie tylko w stosunku do innych, ale przede wszystkim w stosunku do samej siebie. Dzięki temu coraz lepiej znam swoje możliwości, ale i też ograniczenia. Wiem, gdzie skupić uwagę, jakie umiejętności w sobie rozwijać. Wiem, kiedy przesuwać granicę strefy komfortu, a kiedy sobie wybaczyć i odpuścić.

 

2. Co zrobiłam w tym roku dobrego?

Pamiętam, że ten punkt był dla mnie ważnym planem na mijający rok. Zdaję sobie sprawę, że pomimo wielu problemów i kłopotów, które naprawdę również i mnie nie omijają, w gruncie rzeczy mam w życiu dużo szczęścia, za które ogromnie jestem wdzięczna. Nie każdemu jednak jest to dane i dlatego uważam, że każdy powinien dać choć trochę od siebie. Dlatego też, w tym roku oddałam swoje blogowe i osobiste zaangażowanie Stowarzyszeniu Wiosna. Wiosna znana jest głównie z akcji Szlachetna Paczka, w którą również osobiście (z nieocenioną pomocą Przyjaciół) się zaangażowałam, ale to nie wszystko. Oficjalnie zostałam Przyjacielem Stowarzyszenia Wiosna i dołączyłam do Klubu Wiosna i Przyjaciele. Ciekawych szczegółów mocno zapraszam do przeczytania tego ważnego tekstu.

 

3. Z czego jestem najbardziej dumna?

Ku mojej ogromnej radości, praca włożona w prowadzenie bloga zaczęła mocno procentować. Wiecie, że jest nas tu ponad 70 000? To ogromna, cudowna społeczność fantastycznych osób. Jestem dumna, że jesteście to ze mną co miesiąc. Za każdym razem, gdy o tym myślę, jest to dla mnie wciąż tak zaskakujące. W stosunku do ogólnej liczby Czytelników, w komentarzach i mailach odzywa się jedynie mały procent osób, a ja tak ogromnie jestem ciekawa, kim jesteście, co robicie w życiu, co Was cieszy, co Was inspiruje! 

 

Skoro już tyle prywaty dziś na blogu, to chcę Wam również napisać, że ogromnie jestem dumna z MM. W ciągu roku stworzył On markę Opiekun Bloga, która jest już wysoko ceniona i doskonale rozpoznawana wśród blogerów. Na ostatniej Blogowigilii więcej osób kojarzyło i podeszło się przywitać do Niego niż do mnie;). Aha, jeśli ktoś z Was prowadzi bloga i chciałby z nowym rokiem zmienić hosting na dużo lepszy, zapraszam tutaj, do Opiekuna. Ja już się przeniosłam.

 

Jestem też dumna, że udało mi się przezwyciężyć swoje słabości i ukończyć książkę w planowanym terminie. Jej pisanie okazało się dla mnie dużo trudniejszym doświadczeniem, niż mogłabym przypuszczać. Napisać książkę to zupełnie coś innego niż napisać w miarę dobry, sensowny tekst na bloga. W trakcie tych 9 miesięcy pracy miałam tyle kryzysowych momentów, że aż ciężko mi je zliczyć i podsumować. Wczoraj Michał Szafrański opublikował bardzo trafny podcast, w którym opisuje swoje trudności i błędy popełnione w trakcie pisania swojej książki. Mogę śmiało podpisać się pod każdą refleksją, a i dorzucić jeszcze ze dwie.

 

4. Czego nowego nauczyłam się w tym roku?

W tym roku nauczyłam się robić na drutach sweter, ugotować pyszne risotto i mierzyć się z własnymi lękami. Robienie na drutach wciągnęło mnie maksymalnie, risotto udało się tylko dzięki dokładnej instrukcji Elizy z bloga White Plate i jest jednym z naprawdę nielicznych dań, które umiem sama zrobić (zdecydowanie w kuchni najbardziej lubię jeść), a każdorazowe świadome wychodzenie ze strefy komfortu było trudne, ale i dało mi dużo satysfakcji.

 

5. Za co jestem wdzięczna w tym roku?

Pierwotnie to pytanie brzmiało “Co dało mi szczęście w tym roku?”, ale uważam, że w obecnym brzmieniu jest dużo bardziej efektywne. Trudno mi jest odpowiedzieć na pytanie o szczęście, ponieważ odpowiedź bywa nieuchwytna. Przekierowanie uwagi na wdzięczność zdecydowanie ułatwia sprawę. Osobiście, najbardziej jestem wdzięczna za to, że mogę w życiu robić to, co najbardziej lubię i w taki sposób, jaki mi odpowiada. Naturalnie, jest to wypadkowa wielu czynników, ale czuję, że niezwykle dobrze mi w tym momencie, w którym jestem obecnie. Jestem też ogromnie wdzięczna za to, że mam wokół siebie wspaniałych ludzi, na których mogę liczyć, gdy robi się trudno, boleśnie lub nieprzyjemnie. Ludzi, od których stale się uczę.

 

Moje plany na 2016 rok

 

Dość już filozoficznych wynurzeń ;). W tym roku postanowiłam sobie zaplanować kilka rzeczy, które bardzo chciałabym zrealizować. Trudno je jakkolwiek nazwać postanowieniami, raczej są to małe projekty do zrealizowania, zarówno w kontekście bloga, jak i innych moich działań. Pewnie większość do zrealizowania w pierwszej połowie roku (a nie mówiłam, że nie umiem długoterminowo? ;)) Poza tym, podchodzę do nich dość lekko. Naturalnie, chciałabym większość z nich zrealizować, ale jeśli mi się to nie uda, to też nie będzie koniec świata. Chcę w tym roku jeszcze bardziej odejść od muszę na rzecz chcę. Znalazłam w tym względzie nowy wzór do naśladowania, ale o tym jeszcze Wam napiszę wkrótce.

 

1. Blogowych planów mam dosłownie kilka. Przede wszystkim, jeśli wszystko pójdzie dobrze, to wiosną lub latem na rynek trafi moja pierwsza książka o minimalizmie. Z drżeniem serca czekam na Wasze recenzje. Ostatnio śniło mi się, że można ją było kupić na wyprzedaży w Biedronce za 9,99 zł ;). 

 

2. Już za chwilę, na samym początku stycznia rusza kolejna edycja Wyzwania Minimalistki. Tym razem czuję, że przede wszystkim mnie osobiście jest ona potrzebna. Chcę za pomocą tego wyzwania spróbować wypracować w sobie nowe, dobre nawyki.

 

3. Poza Wyzwaniem Minimalistki mam również w planach inny, duży, blogowy projekt. Ponieważ jednak wymaga on pozyskania Partnerów, jeszcze nie wiem czy i kiedy ujrzy on światło dziennie. Mocno jestem podekscytowana pomysłem, który wpadł mi do głowy już dawno, ale z uwagi na pisanie książki został odłożony.

 

4. Chcę również wznowić kilka blogowych cyklów tekstów, które zostały przeze mnie zarzucone (również z uwagi na książkę, oczywiście). Dawno nie było żadnego wpisu z cyklu Toaletka Minimalistki czy też Minimalizm w praktyce, chociażby. Czy jest jeszcze coś, o czym zapomniałam, a warto by się nad tym ponownie pochylić?

 

5. W tym roku chciałabym również wybrać się w jedną bądź dwie dalekie i długie podróże. Od ponad roku nie byliśmy gdzieś na dłużej niż kilka dni i bardzo mi tego brakuje. Nie jest łatwo zorganizować długi urlop, gdy się prowadzi dwie firmy, ale naprawdę bardzo potrzebuję takiego dłuższego odpoczynku. Najprawdopodobniej będzie to ponownie Azja, być może nawet już niedługo, ale nie zamykam się również na inne kierunki. 

 

6. Od czasu wprowadzenia się do naszego mieszkania minęły już 3 lata i nieuchronnie wymaga ono drobnego remontu, bardziej odświeżenia. Być może przy tej okazji pojawią się również na blogu nowe teksty w dziale Interiors&DIY. Dobry pomysł?

 

7. Jak wiecie, jestem rzecznikiem patentowym i po wielu latach pracy w korporacji, otworzyłam i prowadzę w Warszawie własną kancelarię patentową. Jej działalność zawiesiłam na czas pisania książki, ale teraz zamierzam zainwestować w nią więcej swojego czasu i energii, głównie w aspekcie szkoleniowym, ponieważ to daje mi najwięcej satysfakcji. Swoje warsztaty prowadzę również w ramach wyjątkowego programu szkoleniowego personal brandingu, jakim jest Akademia Marki z Klasą.

 

Naturalnie, w głowie i notesie mam jeszcze mnóstwo drobnych planów i projektów, które być może zdecyduję się zrealizować w tym roku. Niemniej jednak, nie chcę zostać ich niewolnikiem. Jeśli coś się nie uda, lub zwyczajnie nie będzie mi się chciało, to znaczy, że nie był to plan prawdziwie ważny. Najistotniejsze dla mnie, ponownie, to w natłoku pomysłów i koncepcji nie zapomnieć o tym, co naprawdę ważne i potrzebne. Takie upraszczanie w duchu minimalizmu jest najlepszym, co mi się przydarzyło.

 

To będzie dobry rok, czego sobie i Wam mocno życzę! Z ogromną przyjemnością poczytam też o Waszych refleksjach na temat mijającego roku, jak i planach na kolejny. Czy pojawia się tam minimalizm?

 



Na koniec, żeby nie było tylko słowo pisane, przygotowałam dla Was zestawienie najbardziej lubianych instagramowych zdjęć. Prowadzenie profilu na Instagramie, łapanie pięknych kadrów w codzienności sprawia mi ogromnie dużo przyjemności, jeśli macie ochotę tam mi towarzyszyć w przyszłym roku, zapraszam serdecznie na @simpliciteblog

 

simplicite-instagram-1

 simplicite-instagram-2

 

39 komentarzy

39
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
27 Comment authors
Wiktoria KostkaJanetWiola StarczewskaDorota - Present SimpleŻegnaj nowe, witaj stare - podsumowanie 2015 i plany 2016 - Recent comment authors
  Powiadomienia  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ive85
Gość
ive85

Niestety nie udało mi sie znaleźć w tym roku lepszej pracy więc to jest mój plan na 2016 r. Pośrednio również dzięki temu Twojemu blogowi w końcu zaczęłam studia podyplomowe. To mój największy sukces:) W ciągu miesiąca byliśmy z Mężem i Córką (Ona po raz pierwszy) w Zakopanem a później na Hel. Wiec doceniamy Polsce, chociaż w 2016 r. chciałabym wyjechać na urlop poza granice Polski:)

ive
Gość
ive

Cierpliwie czekam na Twoja książkę:) To będzie jedna z nielicznych książek które kupie w tym roku.

Socjopatka
Gość

piękne zdjęcia ;) i wspaniałe plany na Nowy Rok. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ich spełnienia ;)

Katarzyna Kędzierska
Gość

Dziękuję :). Wszystkiego dobrego!

Weronika
Gość

Gratulacje :) Też nie jestem fanką długofalowego planowania – w końcu nigdy nie wiemy jakie możliwości i okazje przyniesie przyszłość, a trzymanie się planu z determinacją zamyka nam oczy na potencjalne szanse.

Karolina W
Gość
Karolina W

Super, czekam na książkę :)

Simplife.pl | Natalia Knopek
Gość

w sumie samo już pojawianie się książki w Biedronce, świadczy o tym że jest/była bestsellerem, więc to wcale nie koszmar ;)

Katarzyna Kędzierska
Gość

Haha, w takim razie oddycham z ulgą ;).

Thoughts Blender
Gość

Trzymam kciuki za powodzenie Twoich planów! Bardzo chętnie poczytam o Interiors & DYI w Twoim wykonaniu. Czekam na książkę, ale o tym już przecież wiesz. I nie lataj tak ciągle do Azji, USA są bardzo ciekawą opcją. Mogę Ci przygotować spersonalizowany przewodnik na podstawie Twoich preferencji i przemycę w nim jakieś wspólne spotkanie na kawę :)

Tak, w moich planach na 2016 rok jest minimalizm. W zasadzie chcę, by mój plan na najblizszy rok zamknął się w trzech słowach – kluczach: minimalizm, jakość, kreatywność.

Katarzyna Kędzierska
Gość

Pewnie, że USA są ciekawą opcją. Marzy mi się przejechanie ich wynajętym autem wszerz, ale to zdecydowanie inna finansowo wyprawa, niż Azja :). Może jesienią… Piękne masz te kluczowe słowa na 2016 :).

Katsunetka
Gość

Zapowiada się kolejny owocny rok u Ciebie. U mnie podsumowanie obecnego wisi na blogu. Zastanawiam się jednak cały czas czy robić, czy nie robić bardziej konkretnych planów na 2016 rok.

Aga
Gość
Aga

Ja mam pierwszy raz od dawna realny cel, który naprawdę CHCĘ osiągnąć. Plany zrobiłam, rozpisałam na etapy, ale daję sobie luz, życie pisze najlepsze scenariusze, gdy ma się oczy szeroko otwarte ;) powodzenia wszystkim w realizacji postanowień! :)

Katarzyna Kędzierska
Gość

Aga, i ja Tobie życzę powodzenia! :)

Kasia
Gość
Kasia

Ja nie robię długofalowych planów bo jak to mówią ” chcesz rozśmieszyć pana Boga powiedz mu o swoich planach” ;)
Jedyny plan na ten rok to oszczędzanie! dla mnie nr 1 to książka Marty Sapały ” mniej ”
Liczę że twoja również będzie suuper :)

Autopogoń
Gość

ja nie wyobrażam sobie zaplanowania czegoś na dłużej niż rok. ba, nawet na pół roku. chyba jestem zbyt spontaniczna, za szybko się wszystkim nudzę, a i nie wszystko na tym świecie zależy ode mnie. dlatego zwykle zostaję sobie przy nierobieniu planów na dłużej niż najbliższe kilka miesięcy. mniejsza presja, a osiągnięcia takie same albo większe. polecam!

Daag
Gość
Daag

Plany na ten rok mam tylko finansowe – spłacic dług i odłożyc coś na awaryjne sytuacje. No i dalej dopieszczac swoją minimalistyczną szafę, nad którą pracuję od czerwca, ale to już stało się cząstką moich nawyków, więc planem bym tego nie nazwała.

Kasia Nowosielska
Gość

A mnie jedno doświadczenie w życiu nauczyło, że nie wszystko możemy sobie zaplanować bo nie wszystko jest od nas zależne. Przychodzą takie sytuacje w życiu, że pozostaje tylko walić głową w mur. Doszłam więc do wniosku, że nie warto wszystkiego dokładnie rozpisywać. Teraz więc chwytam okazje. Przyznaję jednak, że na tle innych obszarów życia rozwój zawodowy jest najłatwiejszy do zaplanowania i zrealizowania. Takie jest moje doświadczenie

Magda
Gość

Myśląc o noworocznych postanowieniach, dochodzę do wniosku, że jeden dobrze przemyślany kierunek, który jest wypadkową zdobytych przez nas doświadczeń, pasji i indywidualnych predyspozycji, ma w sobie coś z minimalizmu. Bo nie rozmieniamy na drobne naszej uwagi, ale koncentrujemy się na szansach, jakie
pojawiają się na drodze, którą zdecydowaliśmy się iść, a która prowadzi nas do wyznaczonego celu. Zgodnie z tą myślą powstawały moje noworoczne postanowienia. Kasiu, dziękuję za ten rok Twojego blogowania i życzę wszystkiego dobrego w nowym 2016 roku!

Katarzyna Kędzierska
Gość

Dokładnie tak! Dziękuję i życzę wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku :).

mówię co myślę
Gość

Dzięki za to podsumowanie.
Dziękuję bardzo za życzenia :)
P.S. Życzę Ci szczęśliwego Nowego Roku oraz spełnienia najskrytszych marzeń. I wszystkim, którzy tu trafiają życzę tego samego :)

Katarzyna Kędzierska
Gość

Dziękuję bardzo i nawzajem!

mówię co myślę
Gość

Dziękuję serdecznie :)

Joanna Boron
Gość
Joanna Boron

Też robię małe podsumowania – jak każdy. Jednym z punktów jest coraz większe panowanie nad szafa, nad tym co zakładam, jak wyglądam. Dzięki twojemu blogowi i Style Digger (i paru innym) staję się osobą świadomą swojego stylu i… minimalistką. Dziękuje za wskazanie kierunku. I czekam na te nowe wyzwania :-)

Karola (pinchofsalt)
Gość

tak, minimalizm też jest w moich planach. poza zakupem Twojej książki w planach mam więcej podróży, mniej stresów, celebrowania tu i teraz… życie jest dobre, tylko trzeba wyjść ze swojego kokonu i przestać marudzić :)

Królowa Karo
Gość

Mam dokładnie tak jak Ty. Plany długofalowe zupełnie mi nie wychodzą. Ale mam w życiu dużo szczęścia, bo daje mi ono dużo okazji do realizowania się i stawia wiele wyzwań, które procentują. W tym roku więc nie robię jakichś ambitnych planów, po prostu postanowiłam otworzyć się na to, co życie dla mnie przygotuje.

Katarzyna Kędzierska
Gość

Brzmi jak świetny plan :)).

Kasia | Droga do minimalizmu
Gość

Świetny rok! Ja wraz z końcówką 2015 nabrałam motywacji do nowych przedsięwzięć. No i kurczę, szkoda, że wcześniej o wiedziałam o hostingu Opiekuna Bloga, bo niedawno przedłużyłam umowę z poprzednim dostawą, z usług którego nie zawsze jestem zadowolona… :/

Beata Redzimska
Gość

Kasiu, trzymam kciuki za Twoje plany, gratuluje tak dynamicznego rozwoju bloga, ksiazki i wlasciwie wszystkiego co robisz i co zrobilas w minionym roku. Planowanie na pewno jest potrzebne, tzn trzeba wiedziec dokad sie zmierza, bo jak okreslic strategie bez celu. Z drugiej strony, nigdy nie widzimy calej drogi jaka mamy/chcielibysmy przejsc do wymarzonego celu. Ta pokazuje sie nam po drodze (z niespodziankami, jak u Ciebie ta propozycja pisania ksiazki). I to wlasnie jest najfajniejsze. Pozdrawiam serdecznie Beata

Katarzyna Kędzierska
Gość

Dziękuję bardzo :). Jak najbardziej, planowanie jest potrzebne i przydatne, ale nie można wpaść w pułapkę niezrealizowanych postanowień. Dlatego świadomie unikam skrupulatnego planowania, a zdaję się bardziej na intuicję. Pozdrawiam!

Natalia | minimalnat.com
Gość

Tak, to był dobry rok! Widzę, że dla wielu z nas 2015 był łaskawy :)

Ania.aa
Gość
Ania.aa

Myslalam że tylko ja mam problem z planowaniem długoterminowym. Lubię część zycia pozostawić do zaplanowania przez los :-)

Daria Graś
Gość

Dla mnie planowanie długoterminowe, to już rok, więc nawet nie myślę, aby planować kilka lat ;) Plan na 2016 rok? Planowanie tygodni, miesięcy :)

trackback

[…] nie robić takiego posta, ale zainspirowały mnie moje ulubione blogi (tu i tu na przykład, ale i na Durszlaku co drugi wpis to jakiegoś rodzaju podsumowanie), że […]

Dorota - Present Simple
Gość

A mnie się bardzo podoba pięć pytań do podsumowania mijającego roku. Wykorzystam je zanim spiszę dokładne cele na 2016, bo myślę, że to ważne odniesienie. Powodzenia w Nowym Roku!

Wiola Starczewska
Gość

Wszystko idzie dobrze, czekam na książkę

Janet
Gość
Janet

Kasiu a to jest planner na 2016 na zdjęciu, czy książka?

Katarzyna Kędzierska
Gość

Janet, na zdjęciu jest Inspi Planer 2016.

Wiktoria Kostka
Gość

Twój wpis mnie ogromnie zmotywował, sama nie wiem dlaczego! Jeśli chodzi o kategorię wnętrzarską i DIY to ja bardzo chętnie, gdyż sama niedługo stanę przed tym wyzwaniem ;) Wszystkiego czego zapragniesz z okazji zbliżających się urodzin i oby kolejny rok był jeszcze bardziej owocny, powodzenia w pisaniu książki (musisz wiedzieć, że bardzo na nią czekam).

Katarzyna Kędzierska
Gość

Wiktorio, dzięki wielkie za komentarz, zmotywowałaś nim z kolei mnie :)).