Data: 06/02/2015

Wyzwanie Minimalistki! Podsumowanie

 Wyzwanie Minimalistki. W 21 dni do prostszego życia

moje podsumowanie

 

Moja pierwsza refleksja? Przyrzeczenie złożone publicznie motywuje najbardziej :). Świadomie sformułowałam zadania tak, żeby te łatwiejsze przeplatały się z tymi trudniejszymi, chociaż rzeczywistość mnie zaskoczyła. Te zadania, których się najbardziej obawiałam, okazały się zaskakująco łatwe w realizacji. Najtrudniejsze okazały się te, których wykonanie nie zależało tylko i wyłącznie ode mnie. O co chodzi? Zaraz wszystko stanie się jasne…

 

Dzień 1. Uporządkuj gazetownik.

O matko, jak mnie ucieszyła realizacja tego zadania! Tona makulatury wyrzucona, a mnie na sercu lżej. Dla mnie czyszczenie gazetownika to jedna z tych czynności, które są łatwe, ale jakoś tak zawsze odkłada się je na później. I później… I później…

Przyznaję, że czasami trudno mi się pozbyć gazet, które mają coraz to piękniejsze zdjęcia, zwłaszcza wnętrza przyciągają zawsze moją uwagę. Postanowiłam więc po prostu wyrywać i zostawiać sobie pojedyncze strony, które mi się podobają. Czasami do nich wracam w poszukiwaniu inspiracji, pilnuję jednak, żeby nie mieć tego zbyta dużo.

 

Dzień 2. Znajdź 20 min. na świadomą celebrację bycia tu i teraz.

To zadanie było chyba dla Was najprzyjemniejsze :). Dla mnie też. Lubię takie momenty osobistej celebracji i odpoczynku i staram się o nich nie zapominać, zwłaszcza gdy gonią terminy, a praca się nawarstwia. Zrealizowane z przyjemnością. Wielokrotnie. Prawie codziennie rano :).

 

Dzień 3. Zrób coś nowego!

O tym zadaniu szczególnie staram się pamiętać. W trakcie realizacji wyzwania było to odwiedzenie nowej restauracji i spróbowanie nowych, nieznanych smaków. Czysta radocha :). To zadanie daje chyba największe pole do manewru i czystej przyjemności.

 

Dzień 4. Nie kupuj przez cały dzień.

Trudne? Łatwe? Opinie były różne, choć wbrew pozorom chyba większości udało się ten punkt odhaczyć. Mnie się udało nawet kilkukrotnie i to wcale bez konieczności szczególnych wyrzeczeń z mojej strony. Warto czasami takie zadanie sobie postawić. Łatwo wtedy sobie uświadomić, że często pieniądze przepływają przez palce niezauważenie. Kanapka w pracy, kawa, soczek – nie od dziś wiadomo, że takie pozornie drobne wydatki czynią największe spustoszenia w domowym budżecie.

 

Dzień 5. Wyłącz Facebooka do czasu obiadu.

Myślałam, że to będzie trudne, ale okazało się nadzwyczaj proste. I bardzo mi się spodobało. Kurczę, niesamowite, jak często w trakcie robienia zupełnie czegoś innego paluszki same wstukują w pasek przeglądarki „fac…” :). Teraz, świadomie to ograniczam jak tylko mogę. Moja produktywność wzrasta o milion procent.

 

Dzień 6. Pozbądź się jednej zbędnej rzeczy, do której masz sentymentalny stosunek.

Pamiętacie torebkę, o której pisałam Wam w tym tekście? Jest już w nowych, dobrych rękach i mam nadzieję, będzie cieszyć swoją nową właścicielkę. Bardzo się cieszę, że mi już nie ciąży w szafce. Przy okazji zrobiłam więcej czystek w szafie, ale o tym za chwilę..

 

Dzień 7. Skup się na 1 zadaniu nieprzerwanie przez 30 minut.

Banał, powiedzą niektórzy. I trudno. Dla mnie to najlepsza metoda na uporanie się z codziennymi zadaniami. Genialna w swojej prostocie. Wcale nie jest prosta, ale przynosi genialne rezultaty. Praktykuję właściwie codziennie i polecam gorąco. Lista zadań plus skupienie to niezawodny sposób na „popchnięcie” spraw do przodu. Okazuje się, że jednak nie było aż tak proste zadanie. Wiele osób pisało, że nieoczekiwanie sprawiło im trudność. Cóż, w dzisiejszych czasach chyba nawet nie zauważamy, jak wiele wokół nas rozpraszaczy.

 

Dzień 8. Wykonaj ćwiczenie wdzięczności.

To chyba jedno z dwóch zadań, które wywołały najwięcej dyskusji, obaw i kontrowersji. Pojawiły się nawet słowa, że to głupie albo bezcelowe, że to psychologiczne sztuczki. Powiem Wam tak. To nie jest łatwe zadanie, pomimo że nie robię tego po raz pierwszy. Wymaga zmierzenia się z naszymi obawami, lękami, wyparciem. Dla każdego będzie trudne i przydatne z innych powodów. Pięknie i wzruszająco o tym ćwiczeniu napisała Klara.

 

Dzień 9. Uporządkuj szafkę/półkę z książkami.

Odhaczone! Zabierałam się za to zadanie jak pies do jeża. Wbrew pozorom, to zajmuje sporo czasu. Książki trzeba przejrzeć, posortować, wybrać te do oddania i te do sprzedania. Potem sfotografować, sprzedać, wymienić, wysłać. Ile to roboty! Ale udało się, wszystkie książki trafiły już do nowych właścicieli, a ja dołożyłam uzyskaną ze sprzedaży kwotę na fundusz Kindle’owy :).

 

Dzień 10. Wyczyść swojego Facebooka

Nie wiem jakim cudem miałam zalajkowane niektóre strony… Aż wstyd się przyznać. Ale porządki zostały zrobione, z zalajkowanych stron wypadła ponad połowa. Poblokowałam też różne niechciane treści i teraz mój stream na Facebooku nareszcie zawiera treści, które chcę czytać, a nie takie na widok których zgrzytam zębami.

Wiele osób w swoich podsumowaniach pisało, że było zaskoczonych, jakie treści mają zalajkowane… Cóż, porządki w wirtualnym świecie warto robić dokładnie tak samo, jak odkurza się mieszkanie.

 

Dzień 11. Zrób coś dobrego.

To podchwytliwy punkt. Bo coś dobrego można robić właściwie co chwilę. Uśmiechnąć się do kogoś, podać rękę, pomóc. Niemniej jednak, ktoś napisał też, że miał z tym problem, bo często jakoś tak.. nie ma okazji. To prawda. Lubimy myśleć o sobie, że jesteśmy dobrzy, że robimy dobre rzeczy, ale często na myśleniu się zaczyna i kończy. I dotyczy to również mnie osobiście. Dlatego, takie wyzwanie to dobry moment, żeby coś faktycznie ZROBIĆ. Ja postanowiłam bardziej angażować się w pomoc psiakom w schroniskach. Ustawiłam stały przelew na drobną kwotę (na karmę) na rzecz Schroniska w Korabiewicach, z którego pochodzi nasza Nela i wzięłam udział w akcji #karmawraca na Instagramie.

 

Dzień 12. Opisz wartości, którymi kierujesz się w życiu.

O swoich wartościach pisałam na blogu wielokrotnie. Często, te przemyślenia prowokują mnie właśnie do pisania nowych tekstów. Tak też było ostatnio, a moje myśli zmaterializowały się w tekście Chcieć mniej

 

Dzień 13. Uporządkuj szafkę z butami

Przyznaję, że to zadanie wpisałam samolubnie pod swoim kątem. Zabieram się do tego jak pies do jeża już od dłuższego czasu i wiedziałam, że muszę się wreszcie zmusić :). Efekt – wyczyszczona szafka, jedne odnalezione i obecnie noszone buty, 5 par postanowiłam sprzedać, 1 oddać, 2 wyrzucić. Co za ulga.

 

Dzień 14. Wyłącz telewizor na cały dzień

Tego punktu nie udało mi się zrealizować tak zupełnie w całości i muszę to zrzucić na MM. Choć oglądamy głównie Comedy Central (jesteśmy na ciągłej, cudownej diecie informacyjnej), to On lubi, gdy telewizor chodzi w tle i przez to, finalnie nie udało mi się zaliczyć całego dnia. Plus jest taki, że mocno ograniczyliśmy włączanie telewizora i teraz głównie towarzyszy nam w ciągu dnia muzyka. Nie ma tego złego :).

 

Dzień 15. Zaktualizuj swoją listę marzeń

Ależ ja lubię to robić :). Oczywiście, dodałam na listę kilka kolejnych punktów, co tu dużo kryć, głównie podróżniczych. Jak dobrze pójdzie, to może uda mi się w tym roku zrealizować ze dwa :).

 

Dzień 16. Wyczyść swoją skrzynkę mailową

Wyjątkowo trudne, ponieważ tych skrzynek mailowych mam aż 5. Niestety, nic na to nie poradzę, gdy się prowadzi równolegle wiele projektów zawodowych, to i skrzynki się mnożą. Plan jest taki, żeby każdy dzień kończyć z inboxem zero. Nie zawsze mi się udaje, ale jest dobrze!

Mam też jedną taką skrzynkę, gdzie przychodzą do mnie wszelkie newslettery, reklamy itp. Tą czyszczę raz na jakiś czas i ta też najszybciej się zapełnia. Ostatnio, poświęciłam prawie 3 godziny na wypisanie się z niepotrzebnych powiadomień, list mailingowych itp. Warto. Ilość spamu spadło o 70%.

 

Dzień 17. Wykonaj ćwiczenie optymizmu

Kolejne, które okazało się dla Was trudne, ale ani jedna osoba, która się przełamała, nie żałowała! Wręcz przeciwnie, po takim ćwiczeniu dostaję się autokopa motywacji :). Nie musicie wierzyć na słowo, spróbujcie. To żadne magiczne sztuczki, to czysta psychologia.

 

Dzień 18. Zrób to, co zawsze odkładasz na później

Na początku planowałam, że zawieszę w końcu ten brakujący obrazek w łazience, ale nie udało mi się zmusić MM do sięgnięcia po wiertarkę ;). Postanowiłam więc zrobić drugą rzecz, do której się zabierałam, a jakoś się nie składało. Wyczyścić domową apteczkę. Odczuwam teraz ogromną ulgę, że jest uporządkowane, a sterta (ogromna!) przeterminowanych leków trafiła do odpowiedniego pojemnika. A my jesteśmy tylko we dwójkę… skąd tyle leków?

 

Dzień 19. Zrób listę zakupów

To zadanie wrzuciłam trochę dla Was, moje listy są gotowe i realizowane konsekwentnie. To chyba mały fetysz, ale bardzo je lubię :). Moje ubraniowe zakupy z listy pokazywałam w ostatnim wpisie Szafy Minimalistki.

 

Dzień 20. Porządek w szufladzie z koszulkami

Planowane od dawna, zrobione, odhaczone. Koszulki to takie drobne ubranka, które namnażają się w niekontrolowany sposób. Wydaje Ci się, że nie masz ich tak dużo, aż tu nagle szuflada pełna. Przeglądasz i cześć zniszczona, część zabrudzona, część za mała, za duża, część niefajna i finalnie zostaje 5 sztuk do noszenia. To po co trzymać resztę?

Tak się rozpędziłam, że przejrzałam z automatu resztę ubrań, choć wcale tego nie planowałam. Dwie torby mam do sprzedania, oddania. Będę je pewnie wystawiać na sprzedaż, łącznie z butami. i tu mam pytanie – wrzucać też na bloga? Będziecie ewentualnie zainteresowani zakupem czy lepiej dać sobie tu spokój?

 

Dzień 21. Uporządkuj szufladę z bielizną

Tu mogłabym wpisać dokładnie to samo, co wpisałam przy koszulkach :). Z rozpędu przejrzałam całą szafę i postanowiłam też, że chcę, żeby nie tylko była funkcjonalna, ale też wyglądała ładnie. I tak, moje szale, zamiast wisieć na wieszakach przypadkowo, zyskały nowy domek w postaci pięknych, szarych pudeł. Jestem dumna, bo moja, naprawdę niewielka szafa, zaczyna wyglądać coraz lepiej. Daleko jej do pinterestowych inspiracji, ale jest dobrze :). 

 

Tak generalnie podsumowując, dziękuję Wam wszystkim za udział i nieustającą inspirację, jaką dla mnie jesteście!

1 2
15 komentarzy
0 0 vote
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
15 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Różowa Klara
5 lat temu

Przyznaję, że byłam w grupie „robię to regularnie”, „dla mnie to proste”, ale siła twojego argumentu przekonała mnie, że warto coś ulepszyć, poprawić i przyznam, że rzadko biorę udział w wyzwaniach, bo częściej je organizuje, ale zdecydowanie był to świetny, rozwojowy projekt, który przyniósł mi wiele dobrego.

Ewa
Ewa
5 lat temu

Trochę czasu minęło od zakończenia zadania, ale najwyraźniej myśl o niezrealizowanych punktach nie może dać mi jednak spokoju. Nie prześladuje mnie może obsesyjnie, ale od czasu do czasu, mając chwilę przypominam sobie o nich i realizuję, niby trochę mimochodem, ale z poczuciem satysfakcji, że nie porzuciłam ich zupełnie. W ten sposób udało się chociażby wyczyścić facebooka (ponownie, ale i tak było to potrzebne) i skrzynkę mailową – zwłaszcza to ostatnie odkładałam o dawna, z irytacją kasując przychodzące newslettery bez czytania. Niby drobiazg, a cieszy!

minimal Nat
5 lat temu

Uff, prawie nie zauważyłam drugiej strony z opisem Twoich zmagań :) Najbardziej zaciekało mnie twoje czyszczenie Facebooka. Sama robiłam generalne porządki parę miesięcy temu, i staram się regularnie „odlajkowywać” strony, które zaczynają podupadać z jakością. :)

Katarzyna Kędzierska
Reply to  minimal Nat

Mogłam to rozbić na dwie strony lub na dwa wpisy, ale nie chciałam już tak przeciągać tematu :). Facebook mnie nieustannie zadziwia, nie przypominam sobie, żebym lajkowała niektóre strony, a tu nagle takie kwiatki :).

zakładnicy codzienności

nie dołączyłam do Twojego wyzwania tak „oficjalnie” czyli z postanowieniem zrealizowania 21 punktów, ale część z nich zrealizowałam i daje to dużo satysfakcji. Zainspirowałaś mnie do porzadkow z facebookiem, na który loguje się głównie wieczorem. Pousuwałam niektore strony z lubianych i zrobiło sie mniej tych zaśmiecaczy. Po zimie zamierzam zrobić czystki w szafie – pierwsza tura byla w styczniu, niektóre rzeczy dostaly jeszcze krotki termin przydatności do uzytku, ale coś czuje ze w marcu wyniosę sporo do kontenerów PCK. Zgadzam się – co chwile znajdują się poklady nowych przestrzeni osobistych i tych zewnętrznych do zminimalizowania :) Zatem …keep minimizing!

Ania Myszkowska
5 lat temu

Dołączyłam do wyzwania na odległość, czytając zadania z przyjemnością, bo na wiele wpadłam nieco wcześniej, inne ktoś podsunął, większość zaliczam regularnie :) Niemniej wpadłam pogratulować Tobie świetnego pomysłu. Gratuluję Ci takiej misji bloga, która ma za zadanie zmieniać życie innych na odrobinę lepsze! :)
Powodzenia w konkursie BR 2014!

Katarzyna Kędzierska

Dziękuję. Cieszę się, że moje zamierzenia/misja są czytelne :). I dzięki za życzenia powodzenia, trochę spadamy w rankingu z godziny na godzinę, ale wierzę, że dzięki Waszemu wsparciu uda się przejść do kolejnego etapu. Pozdrawiam!

Beata Redzimska
5 lat temu

NIe odwazylam sie na udzial w Twoim wyzwaniu, choc gdzies tak po glowie mi chodzi, ze powinnam chciec mniej i lepiej zadowalac sie tym co mam. Moze innym razem do tego dorosne, poki co pozdrawiam serdecznie Beata

Katarzyna Kędzierska

Beata, nic na siłę. Jeśli jeszcze nie jest dla Ciebie czas, to poczekaj. Ale jeśli czujesz, że bardzo byś chciała, to zastanów się, co tak naprawdę Cię powstrzymuje. Pozdrawiam!

fro
fro
5 lat temu

Przeprowadzka uniemożliwiła mi pełne uczestniczenie w Wyzwaniu Minimalistki, ale Podsumowanie zmotywowało do odhaczenia kilku zadań z listy. Tym sposobem skrzynka mailowa już nie straszy tysiącem nieprzeczytanych wiadomości, a kontakty w telefonie zmniejszyły się o połowę. Najbardziej jednak zaskoczyły mnie porządki na facebooku, ileż to niepotrzebnych, śmieciowych aplikacji i polubień uzbierałam się przez 4 lata… od razu poczułam się lepiej! Myślę, że takie porządki są świetnym sposobem na rozpoczęcie procesu zmiany, proste zadania i systematyczne wyrabianie nowych-lepszych nawyków! Dzięki za motywującego kopa (po raz kolejny!) :)

Katarzyna Kędzierska
Reply to  fro

Bardzo proszę! Cała przyjemność po mojej stronie. Ogromnie przyjemnie jest czytać takie komentarze :)).

Rita
5 lat temu

ciekawe podsumowanie! sama nie brałam udziału w wyzwaniu bo żyję mocno minimalistycznie na obczyźnie, ale zdecydowanie chcę niektóre punkty zapamiętać, by mieć je w pamięci, gdy wrócę niedługo znów do wrocławskiego domu :)

Karolina Krawczyk
5 lat temu

A ja Ci powiem, że trochę również dzięki Tobie, przestałam być chomikiem, a zaczęłam odczuwać przyjemność z pozbywaniu się rzeczy. I dobrze mi z tym!

Martynosia
5 lat temu

Chcialabym Ci podziekowac za to wyzwanie, bo musze przyznac, ze zdecydowanie bylo mi to potrzebne. Moze nie udalo mi sie do konca zrealizowac wszystkich punktow, jednak mysle ze za jakis czas do nich wroce;) I choc moze nie potrafie tego dokladnie sprecyzowac, czuje ze sie zmienilam i malymi, malutkimi kroczkami daze do ograniczenia posiadania ;)

trackback

[…] do swojego życia. Zmiany, który mogą stać się początkiem czegoś większego, co widzę po podsumowaniach poprzedniego wyzwania. Lub nie – to też w […]