20 sposobów na minimalistyczne Święta wg Czytelniczek Simplicite

Co roku w mojej skrzynce mailowej pojawiają się wiadomości od Was, gdzie prosicie o podzielenie się sposobami na bardziej minimalistyczne Święta. Spokojniejsze, mniej skupione na rzeczach, bardziej na przeżyciach. Zwracacie się do mnie po wsparcie, też w łamaniu świątecznych tradycji, których nie macie siły kultywować.

 

Przyznaję, że osobiście chyba napisałam na temat świąt wszystko, co miałam do powiedzenia. Na przestrzeni lat powstało kilka tekstów, które w doskonały sposób oddają moje podejście do świąt i sposobu ich obchodzenia:

 

 

Dlatego, wychodząc Wam naprzeciw, poprosiłam Czytelniczki, żeby podzieliły się swoimi sposobami na minimalistyczne święta. Nie musicie koniecznie brać z nas wszystkich przykładu, to oczywiste. Jednak, moje Czytelniczki to wyjątkowe kobiety. Mądre, świadome, z dużą dozą rozsądku podchodzące do życia (i Świąt). Dlatego pomyślałam, że warto zebrać te sposoby w jednym miejscu, a nuż coś Was zainspiruje?

 

Każdy z domowników mógł wybrać jedną ulubioną potrawę i tylko te zrobimy. Najśmieszniejsze jest to, że seniorzy zgodnie mówili “karp” i nic poza tym. :D Mam plan w tym roku nie zaharować się jak głupia oślica i nie urobić rąk po łokcie przed świętami, a jednocześnie teraz wiem, że każdy zje swoją ulubioną potrawę i nikt nie będzie się zmuszał do jedzenia pierogów, mimo że nie lubi.

Edyta B.

 

Kupowanie prezentów w formie produktów żywnościowych – w ten sposób nie zagracamy ludziom przestrzeni/ szaf/ itp. Chyba, że wiem że ktoś konkretnej rzeczy potrzebuje. Dodatkowo – wszystkie prezenty świąteczne kupione od lokalnych wytwórców/producentów.

Plany Katarzyny S.

 

Nie organizuje (nie obchodzę) Świat i uważam że osiągnęłam w tym względzie szczyt minimalizmu. :) Pieniądze jakie szły by na prezenty czy jedzenie przeznaczam na akcje charytatywne, cieszę się prostym posiłkiem i towarzystwem bliskich (wręcz irytuje mnie to skomercjalizowanie świat a w szczególności ozdoby świąteczne).

Małgosia S.

 

My w tym roku, po kilku latach pokonywania km miedzy jednymi rodzicami a drugimi, w tym roku postanowiliśmy wyjechać. Decyzję podjęliśmy w 5 min. Znaleźliśmy tani nocleg w Szklarskiej, załatwiłam kolację wigilijną w restauracji. Moja mama troszkę zła, ale powiedziałam jej, że jej wnusio zobaczy prawdziwy wodospad i śnieg (przez 5 lat swojego życia nie miał wiele okazji). Teściowa zupełnie nas zaskoczyła, powiedziała, że super. Najlepsza była moja babcia, powiedziała, że marzyła, żebyśmy pojechali w góry i na narty. I jeszcze podsypała kasę. :)

Katarzyna Zuzanna M.

 

Brak prezentów materialnych z moja drugą połówką. Zamiast wydawać te pieniądze na coś, co by stało – składamy się i idziemy na super kolację tylko we dwoje.

Virginia

 

Ja też prezenty kupuję wcześniej, najchętniej online i zwykle są to vouchery na jakieś doświadczenie np. przejażdżka fajnym samochodem, exit room, obiad w fajnej restauracji. Jeśli chodzi o przygotowanie mieszkania, sprzątam normalnie, jak co tydzień, ewentualnie odświeżę firanki. Gotowanie to minimum, bo spędzam święta u mamy i teściowej, które co roku są upominane o zmniejszenie menu. ;) Robię dwie potrawy wytrawne i jeden deser. Uwielbiam gotować, więc zawsze wymyślam coś oryginalnego i “odświętnego”. Dekoracja domu zdecydowanie minimalistyczna, światełka, gwiazda betlejemska i DIY stroik adwentowy ze świecami. Najwięcej czasu i przestrzeni polecam poświęcić na wewnętrzne przygotowania i RADOŚĆ.

Agata K.

 

Higiena w relacjach – spędzanie tego czasu tylko w ludźmi, którzy są rzeczywiście najbliżsi, a nie tylko formalnie figurujący jako tacy. Praktykowanie wdzięczności za to, co jest (a nie żalu i rozczarowania odnośnie do tego, czego nie ma) zmieszanej z odpuszczaniem sobie w kontekście jakiegokolwiek ciśnienia na perfekcjonizm – nie dla 21 ciast, 4 sałatek jarzynowych (bo każdy musi zrobić swoją wersję), prania firanek i cyklinowania podłóg. Więcej świąt w świętach, a nie tylko robót domowych i fochów, że wysiłek nie dość doceniony. I obowiązkowo wyjazd w obszar pozaświąteczny 27.12 (choćby niedaleko, ale poza zasięgiem kolejnych wizyt tylko na chwilę, góra 3 noce i spotkań na dojadanie lekko obeschniętych ciast) – żeby się cieszyć momentami pod choinką z myślą, że inna przygoda już na horyzoncie. Wtedy wszystkie pierniczki i barszczyki smakują intensywniej.

Karolina A.

 

Moje minimalistyczne święta, to czas we dwoje bez usilnych starań o relacje z innymi. Czuję się wtedy naprawdę szczęśliwa – to już nasze 3 święta. Lubię gotować więc jedzenie u nas jest smaczne ale bez zbędnych udziwnień (najfajniej pichcić razem – polecam). Proste rzeczy cieszą nas najbardziej – plus prezent pod choinką – coś potrzebnego i chcianego. Polecam spacery, można spalić zjedzone pyszności ale i pobyć ze sobą. Uwielbiam słuchać kolęd a ozdoby mam już 3 rok takie same i nie ciągnie mnie do nowych. Dla mnie minimalistyczne święta , to przede wszystkim bliskość bez poczucia obowiązku czy stresu. Pieniądze na ogromne prezenty przeznaczyliśmy na paczkę Mikołajkową dla niepełnosprawnych dzieciaków z naszych rodzinnych stron. Nie nadaję się do udawanej sytuacji, nie lubię oszukiwać sama siebie dlatego Boże Narodzenie spędzam w cieplej i radosnej atmosferze.

Polecam, Hania P.

 

Dla mnie kluczowe są trzy rzeczy: 1. rozłożenie przygotowań w czasie (np. kupno prezentów w październiku i listopadzie, kupno choinki nie na ostatnią chwilę), 2. przyszykowanie jedzenia, które nadaje się do mrożenia i wekowania (bigos, pasztety, pierogi, uszka) oraz 3. chyba najważniejsze – zaangażowanie w przygotowywania, zakupy i sprzątanie wszystkich osób, z którymi spędzam święta. Dzięki temu wszystko jest zrobione na czas i nikt nie jest zmęczony świętami, zanim się na dobre nie zaczną.

Ania M.

 

Razem z bliskimi już od kilku lat zamiast kupować każdy każdemu prezent, to robimy losowanie – nie dość, że jest przy tym dużo frajdy i emocji, to prezenty się nie dublują, a każdy dostaje jedną rzecz niespodziankę, która faktycznie cieszy. No i najważniejsze moim zdaniem – po prostu cieszyć się z tego pięknego czasu, a nie myśleć co jeszcze TRZEBA i WYPADA zrobić.

Ania K.

 

Losowanie osób przy składaniu prezentów już zostało tu wspomniane, ale chciałabym opisać, w jaki sposób robimy to u nas. Korzystamy ze strony drawnames.com, na której można zorganizować takie losowanie. Każdy podaje swój e-mail i jak już wszyscy się zarejestrują, imiona losowane są automatycznie, a informacja o wylosowanej osobie przychodzi mailowo. Potem każdy może sporządzić swoją listę życzeń, co więcej – jeśli ktoś chce nadprogramowo kupić prezent z czyjejś listy (czyli wylądowałam np. siostrę, ale chcę kupić także prezent dla mamy) można tę daną rzecz odznaczyć i wtedy „Mikołaj” tej osoby już wie, ze ma tego nie kupować. Wszystko jest bardzo proste i anonimowe, każdy dostaje wymarzone prezenty i nikt nie spędza godzin na chodzeniu po sklepach.

Bardzo polecam! Sylwia B.

 

Porządkowanie i wyrzucanie zbędnych rzeczy przez cały rok skutkuje brakiem konieczności robienia wielkich porządków. Same święta – minimum gotowania, będę się umawiać w pozostałymi “paniami domu”, bo i tak co roku wszystkiego jest za dużo. Wyjazdów nie planuję, bo czuję bardzo mocno, że nie mamy nieograniczonej puli wspólnych świąt. Że za rok już może wszystkich nie być i że – dla mnie – święta nie są czasem na wyjazdy. Poza tym nasza decyzja o wyjeździe skutkowałaby w naszych niewielkich rodzinach tym, że ktoś zostałby sam, a tego nie chcę.

Arnica M.

 

Moje minimalistyczne święta to:
choinka mini wyciągana w całości z bombkami i lampkami z torby na początku grudnia i chowana po Sylwestrze, w całości, do torby,
– 3 potrawy wigilijne: 1 dla mnie, 1 dla córki i 1 dla nas obu, 1 upieczone samodzielnie ciasto,
– w 1 i 2 dzień świąt śniadania, obiady i kolacje takie, jak w zwykłe dni,
– żadnych rodzinnych wizyt, z wyjątkiem spotkania z mamą, prezent dla córki, a jak zechcę to przy okazji – dla siebie,
– leżenie w łóżku, oglądanie filmów, całowanie psa, spacer.

Iza. M

 

Nowa grupa MINIMALIZM W PRAKTYCE na Facebooku

Dotychczasowa grupa facebookowa o nazwie Simplicite Group została przeze mnie założona, żeby ułatwić oddawanie, wymienianie się i sprzedawanie rzeczy, które dla jednych są nadmiarem, a innym mogą okazać się przydatne. Jednak, po czasie, grupa wyewoluowała i zaczęły się na niej pojawiać bardziej ogólne tematy, dyskusje, rozmowy. Obserwowałam to i dołączałam z ogromną przyjemnością. :) Jednak, nie chciałam też rezygnować z pierwotnego założenia grupy (w końcu każdy, kto dołączał czytał opis i wiedział, gdzie się zapisuje). Oddzielenie tematów okazało się nie być możliwe technicznie.

 

Stąd też moja decyzja o stworzeniu osobnej grupy, która ma nazwę MINIMALIZM W PRAKTYCE, gdzie, mam nadzieję, będziemy chciały/chcieli dzielić się doświadczeniem, wspierać i rozmawiać, a tematem przewodnim będzie minimalizm i szeroko rozumiana sztuka prostego życia.

 

Grupa istnieje od kilku dni, a już dołączyło do niej prawie 2000 osób i pojawiło się mnóstwo fantastycznych tematów i dyskusji, m.in. zdjęcia szaf w wersji minimum, o podejściu do dziecięcych zabawek i pamiątek, o partnerach-chomikach i o szokujących minimalistycznych zachowaniach. ;) Dotychczasowa grupa zmieniła nazwę na Oddam, zamienię, sprzedam (Simplicite) i pozostanie zgodnie z pierwotnym założeniem.

 

Dołącz do grupy MINIMALIZM W PRAKTYCE

Dołącz do grupy ODDAM, ZAMIENIĘ, SPRZEDAM (SIMPLICITE)

 

Koniecznie podzielcie się ze mną swoimi sposobami. Generalnie, nasz plan na te Święta to spokój. A Wasz?

24 komentarze
  • Agnieszka

    Fajny komentarz o niewyjezdzaniu na swieta. Odnosze wrazenie, ze w Internecie wyjazd na swieta jest postrzegany jako super wyzwolenie od konwenansow itd. Zawsze sie zastanawiam co wtedy czuje reszta rodziny. Moze i nie lubie tej wiecznej biesiady, za duzej ilosci jedzenia itd., ale dla mojej babci/mamy/taty to jest wazne. Moze oni potrzebuja zobaczyc mnie taka objedzona i zebym obejrzala z nimi po raz enty Ogniem i mieczem. Bez oceniania ze to komercyjne, takie czy owakie (czyli wszytsko co te inteligenty wymysla ;P). U mnie w domu w sumie jest cakiem minimalistycznie – losujemy prezenty, bez wielkiego sprzatania, ozdoby jak zdazymy i jak sie bedzie chcialo. Tylko te biesiadowanie mi nie odpowiada do konca, lepiej byloby to zaplanowac jako wspolna zabawe/spacery itd.

    • M

      Zgadzam sie w calej rozciaglosci!

    • Dlatego właśnie zależało mi na pokazaniu różnych punktów widzenia. Dla każdego zdanie “minimalistyczne Święta” oznacza co innego. :)

    • Anna

      Wydaje mi się, że to wyjeżdżanie na święta nie do rodziny jest daniem sobie prawa do sprawdzenia, co mnie osobiście sprawia przyjemność w tym czasie. Są różne rodziny, różne w nich napięcia, różne sytuacje, gdyby chodziło tylko o to, że rodzinne święta polegają na siedzeniu za stołem przez 3 dni, a ja tego nie lubię, to nie byłoby większego problemu. Ale jeśli przez kilka lat z rzędu słyszysz od rodziców i dziadków życzenia męża i dzieci, mimo udanego życia i związku (ale nieformalnego), to już nie jest tak różowo. Mnie się zawsze robiło przykro przy łamaniu opłatkiem, a w sumie to też niby dyskomfort lekkiego kalibru. To też pytanie, jak bardzo mam rezygnować z mojego komfortu w święta, które też chciałabym przyjemnie spędzić, żeby inni byli zadowoleni.

      • O! Najgorsze życzenia, to takie życzenia, które nie są wypowiadane z myślą, by sprawić tej drugiej osobie przyjemność. Już wolę klasyczne: “zdrowia, szczęścia, pomyślności” niż “i żebyś się wreszcie ogarnęła w życiu”, czy jakieś inne teksty nawiązujące do tego, co bliscy uważają za nasze wady.

      • Kinga

        Zgadzam się ze wszystkim w stu procentach. Często powiedzenie komuś NIE to powiedzenie sobie TAK. Wiem, że może komuś być przykro, że mnie nie ma, ale mnie byłoby bardziej przykro, gdybym się do czegoś zmuszała.

    • Marta M

      U mnie akurat zawsze Potop ;)

    • Bernarda

      Skąd ja to znam ;-)? Mam świadomość,że wspólnego czasu z rodzicami zostaje z roku na rok coraz mniej więc szkoda czasu aby zżymać na to czy owo. A pewne zachowania rodziców to już taka świąteczna tradycja z których potem zaśmiewamy się wspólnie. Mamy to ogromne szczęście,że spędzamy czas z ludźmi z którymi na prawdę chcemy a nie musimy- to taki nasz minimalizm.A choinka jest kolorowa, błyszcząca i niech tak zostanie.;-)

  • Ela – themomentsbyela.pl

    My święta spędzamy coraz bardziej na luzie. Robię trochę zdrowych słodkości, sałatkę, trochę mięs i koniecznie domowy chleb. Wigilia u rodziców wiec będziemy najedzeni na dwa dni. Ważne są spotkania, a nie jedzenie i prezenty. Lepiej byc wypoczętą i uśmiechniętą ma spotkaniu ze znajomymi i rodziną niż tylko myśleć ‚kiedy oni spodnie pójdą bo tak mi sie chce spac’

  • Bardzo mi się podoba idea takich minimalistycznych Świąt :) ale osobiście nie mogłabym ich spędzać gdzieś indziej niż w domu :)

  • Ewa Urbańska

    Ja odkąd jestem teraz już z moim mężem, co roku czułam presję trzeba odwiedzić jednych rodziców, drugich… tylko ze z tymi drugimi był problem rok temu była kłótnia przez zmianę godziny u teściowej i przez to mogłam spędzić z moją rodziną tylko poł godziny na opłatek, przykro mi było strasznie gdyż mam 3 letnią chrześniaczkę i radość na odpakowywanie prezentów jest mega przyjemna :).
    Zawsze czuje strach, że znowu będzie trzeba coś zaplanować tak żeby wszystkim pasowało… i święta w biegu… stale gdzieś, że nie ma czasu na odpoczynek taki leniuchowaty…. w tym roku jest troszkę inaczej bo jestem na zwolnieniu z pracy, ale postanowiłam, ze dla odmiany chcę spedzić wigilię z moja rodziną ( mama ostatnio choruje) i z dzieciakami, a pozniej wieczorkiem odwiedzić tesciow i na drugi dzien wbić się do nich na obiad posiedzieć.. nie planować wszystkich jednego dnia… jeszcze nie wiem jaka będzie reakcja mam troszkę stresa, ale czuję że w końcu mogę robić co chcę ze swoim życiem… po za tym w ciązy nie nalezy sie denerwowac hehe. Wybacz musiałam się wygadać tak mnie inspirujesz :) i komentarze również uwielbiam bloga i obseruje od dawna ale jeszcze nie odwazylam sie skomentowac. Teraz kiedy w drodze dzidzia inaczej patrzę na świat i w swoim mieszkaniu i w zyciu coraz bardziej doceniam minimalizm. Co o przygotowania to kilka ozdob swiatecznych w tym ręcznie robione przez siostrzenca gwiazdki niech czuje sie docenianiony swoja pracą :) mała sztuczna choinka zywy pachnacy stroik, na wigilie skladamy sie z siostra, ale pewnie zrobi wiecej niz ja hehe, jakies przysmaki nie duzo bo sama widze ze co roku ile zostawalo.. planuje zrobic sama pierwszy raz rogaliki zamiast kupnego ciasta, a sprzatanie takie dokladniejsze tygodniowe plus odwiezone okna i firanki i powinno byc dobrze:) mam nadzieje ze w tym roku spedze swieta w spokoju skupiajac sie na milej atmosferze bez stresu. Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za inspirację :)

  • Nie lubię Świąt. Uważam, że są komercyjne i czuję się zmuszona do spędzania czasu i łamania się opłatkiem z fałszywym uśmiechem z kimś z kim po prostu nie chcę być, bo tak ”wypada” ,,… spędzanie tego czasu tylko w ludźmi, którzy są rzeczywiście najbliżsi, a nie tylko formalnie figurujący jako tacy.” tak powinno być, a nie wszędzie ,,rodzinne święta”! U Moich rodziców jest dosłownie kilka potraw bo spotykamy się aby porozmawiać i być razem, z kolei u Teściów milion potraw każdy każdemu wszystko wciska i ciągle ,,Jadłaś to? Nie? To Ci nałożę. Masz jeszcze! Ale jak to się najadłaś?” i obowiązkowo telewizja w tle… Ile teraz jest Świąt w Świętach? Mam nadzieję, że te Święta będą po mojemu. Odpocznę i spędzę czas z najbliższymi

  • Dla mnie minimalistyczne święta to takie, którymi przesytu nie czuję. Lubię dekoracje świąteczne, więc mam choinkę (ale małą, ubierałam ją kwadrans), mam lampki na balkonie i w oknach, bo sprawia mi to przyjemność. Ale nie obwieszam całego mieszkania, jak w poprzednich latach. W tym roku kolacja wigilijna (mąż, moi rodzice i ja) będzie u nas i nie zamierzam spędzać połowy dnia w kuchni. Zupę-krem z grzybów zrobię w najbliższy weekend i zamrożę. Pierogi i krokiety zamówiłam w sklepie, który oferuje świetną, domową garmażerkę na wagę. Barszcz zrobię z kartonu (jednej marki kupujemy od lat i ani mama, ani ja nie potrafimy zrobić własnego tak smacznego, więc uznałyśmy, że szkoda czasu i nerwów). Mąż upiecze ryby, rodzice zrobią rybę po grecku i sałatkę. W ilościach takich, żebyśmy z chęcią je zjedli, zamiast wpychać w siebie na siłę jeszcze po świętach.
    Sprzątanie już zaczęliśmy – po prostu na bieżąco wszystko robimy, żeby nie trzeba było wszystkiego robić dzień przed Wigilią.
    Chcę spokojnych świąt, w czasie których przede wszystkim naprawdę odpocznę, zamiast się zamęczać przy gruntownych porządkach i skomplikowanych potrawach. Chcę spędzić czas z rodzicami w Wigilię, a później z mężem, tak leniwie, jak tylko nam się to uda.

  • Idę o zakład, że większość pomysłów wzięła się z lenistwa ;p

    • Najlepsze pomysły biorą się z lenistwa!

      • Ponoć Bill Gates powiedział, że woli zlecić nowe zadanie leniwemu pracownikowi, bo wymyśli bardziej efektywne podejście do jego rozwiązania, żeby móc dłużej potem się opierdzielać.

      • No właśnie chciałam to przytoczyć, ale nie mogłam sobie przypomnieć czy to Bill Gates czy Steve Jobs. ;)

  • Kinga

    Ja w ogóle nie obchodzę świąt i jestem przeszczęśliwa z tego powodu 😊

  • Anna

    W tym roku święta spędzę u rodziny mojego chłopaka, która na pewno nie przesadza z przygotowywaniem ogromnych ilości jedzenia, siedzenia za stołem cały dzień itd. (w mojej rodzinie tak się spędza święta). I bardzo się na to cieszyłam i w sumie ciągle cieszę, że czeka mnie odświętna kolacja czy wspólny obiad, który nie będzie trwał pół dnia i skończy się przejedzeniem, ale ciągle mam gdzieś z tyłu głowy, że może powinnam upiec więcej ciast, bo będzie za mało i za mały wybór. A przecież prawda jest taka, że nikt z nas dużo nie zje, małe porcje wystarczą. Zdałam sobie po prostu sprawę, że ten przesyt z domu rodzinnego, który mnie co roku bardzo męczył, tkwi jednak jakoś w mojej podświadomości. Że jak tego nie będzie, to będzie jakoś tak “mało”, mało świątecznie. Nie sądziłam, że będę miała z tym problem.

  • Mój plan to filmy, jedzenie i leżenie pod kocykiem. W Święta nie łapią człowieka wyrzuty, że nic nie robi, więc można poczuć prawdziwa błogość :)

  • prowadzenie bloga

    Witam. Nie moge znaleźć pani adresu e mail wiec pisze tutaj.
    Chciaabym się dowiedzieć, czy mając bloga mogę używać i dodawać zrobione przezemnie zdjęcie szamponu x bezzgody producenta szamponu? Czy mogę robić opis tego produktu? Na innych blogach widzę, że piszą o kosmetykach pozytywnie i negatywnie.
    Czy mogę “dać kopiuj” nazwę sklepu i wkleić na swoją stronę w celu polecenia tego sklepu? Czy musze miec na to zgode danego sklepu?
    Pozdrawiam
    Anita

  • Bardzo aktualny temat dla mnie, bo kilka dni temu pisałam o tym u siebie na blogu :) Już od kilku lat jestem zmęczona tym przedświątecznym chaosem – robieniem wszystkiego na ostatnią chwilę, bieganiem za prezentami – coraz więcej generowało to dla mnie stresu, a coraz mniej przyjemności i prawdziwej, świątecznej atmosfery.

    W tym roku chcę samodzielnie zrobić prezenty i dołączyć do nich ręcznie robione kartki z życzeniami od serca. Postawiłam na proste dekoracje domu (mała choinka w doniczce, którą planujemy od razu po Świętach posadzić na działce), lampki-śnieżynki, które mogą wisieć całą zimę i moje ulubione pomarańcze nabijane goździkami. Chcę kontynuować mój zwyczaj pakowania w biodegradowalny papier (który ozdabiam bardziej dekoracyjnymi wstążkami). Przede wszystkim chcę znaleźć więcej czasu na przeżycia i spotkania z bliskimi – zaczęłam od wspólnej dekoracji mieszkania z chłopakiem, zaplanowaliśmy wyjścia na targ świąteczny i lodowisko. Mam nadzieję, że dzięki temu Święta w końcu będą dla mnie przyjemnym doświadczeniem, tak jak pamiętam je z dzieciństwa.

  • Oliwia

    Bardzo fajny post, jednak tylko jedna rzecz mnie w oczy kole. Każdy chce spędzać wigilię z rodziną, w spaniałej atmosferze etc, tylko nie każdy myśli o tym, że robiąc rezerwację w restauracji w WIGILIĘ na kolację wigilijną, sztab ludzi musi tam siedzieć bez rodzin i pracować, żeby ktoś inny mógł świętować… bardzo to smutne, gdyby nie było popytu na to, restauracje mogłyby być zamknięte w taki szczególny dzień i zwykli pracownicy mogliby odpocząć.
    Nie chcę nikogo atakować, mam nadzieję, że mój komentarz po prostu zasieje ziarno wątpliwości :)
    Bardzo gorąco pozdrawiam! :)

  • ika

    “Każdy z domowników mógł wybrać jedną ulubioną potrawę i tylko te zrobimy. Najśmieszniejsze jest to, że seniorzy zgodnie mówili “karp” i nic poza tym.”
    Jakoś mnie to wcale a wcale nie śmieszy. Żal mi tych seniorów… Gdzie w tym wszystkim choćby Maleńka Miłość?